12. alle/beide Hände voll zu tun haben – Idiom tygodnia

18 , Permalink

Dawno, dawno temu, gdy studiowałam germanistykę w Toruniu, praktycznie każdy rok kończył się pisemnym i ustnym egzaminem z praktycznej nauki języka niemieckiego. Śmiało mogę powiedzieć, że były to najtrudniejsze egzaminy, bo mogło tam być wszystko. Zarówno jakieś podchwytliwe idiomy jak i skomplikowane zagadnienia gramatyczne. O ile się nie mylę, nikt od nas nie zdobył nigdy 100%, mimo że niektórzy wychowywali się w Niemczech.

Ponieważ na egzaminie ustnym losowaliśmy pytania postanowiłam w pewnym momencie przygotować sobie 2-3 uniwersalne wyrażenia, których będę mogła użyć podczas egzaminu i oczarować komisję moim oszałamiającym słownictwem. Jedno z tych wyrażeń przedstawiam Wam dziś. Alle/Beide Hände voll zu tun haben oznacza mieć ręce pełne roboty, mieć dużo do zrobienia, mieć dużo pracy. Niemieckie synonimy to viel zu tun haben, hart arbeiten, sehr beschäftigt sein. Zwróć uwagę, że to tak naprawdę bardzo proste wyrażenie, wystarczy w nim tylko dobrze odmienić czasownik.

Ich kann nicht ins Kino gehen, denn ich habe heute alle Hände voll zu tun. – Nie mogę iść do kina, bo mam dziś ręce pełne roboty.
Betriebe werden im Herbst alle Hände voll zu tun haben. – Przedsiębiorstwa będą miały jesienią dużo pracy.
Letztes Jahr hatten wir alle Hände voll zu tun. – W zeszłym roku byliśmy bardzo zajęci.

Poniżej grafika do ściągnięcia na komputer. Pozostałe idiomy tygodnia i słownictwo.

Alle Hände voll zu tun haben (1)


Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!


  • Zupełnie przypadkiem dowiedziałem się właśnie, że oboje studiowaliśmy na UMK. 🙂

    • Haha! Jaki ten świat mały! Jeszcze mi napisz, że studiowałeś w Harmonijce 😉

      • Bardzo blisko. Mój wydział jest przy ul. Chopina. W Toruniu mieszkałem w latach 2003-2010, a Ty?

        • Och, czyżby Wydział Magii i Iluzji ;)? To mogliśmy się mijać, mieszkałam w Toruniu od 2005 roku i chodziłam na WMII na informatykę.

          • Dokładnie tak! Wydział Magii i Iluzji (nie sądziłem, że to rozwinięcie skrótu było aż tak popularne). W takim razie na pewno się mijaliśmy. W 2005r. byłem na III roku. Mało tego, moja współlokatorka z „zamościa”, gdzie mieszkałem na początku, studiowała germanistykę, ale ona zaczęła studia rok wcześniej ode mnie, więc pewnie się nie znałyście.

          • Nie wiem, czy było popularne, ja po prostu lubię takie zabawy językowe. Z tego powodu mówię też często Toronto zamiast Toruń 😉

            Miałam koleżankę z Zamościa, ale była z mojego rocznika. Ech, piękne, studenckie czasy!

  • Uwielbiam jezyk niemiecki, aktualnie mieszkam w Niemczech. Z checia czytam Twoj blog 😉

  • Magdalena Surowiec

    Ja zawsze najbardziej lubiłam egzaminy z praktycznej nauki języka. Słyszałam, że na niektórych uczelniach są one trudne, ale nie do końca to rozumiałam, ponieważ u nas wykładowcy sprawdzali wiedzę z tego, co było. Zawsze wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać i moim zdaniem taka nauka była bardziej efektywna, bo uczyliśmy się tego, co było i wiedzieliśmy, że zostaniemy nagrodzeni, jeżeli się nauczymy.

    • Kiedyś jedna z wykładowczyń powiedziała, że osoby odpowiedzialne za ten egzamin są świadome, że nikt nie zdobędzie 100% (przypominam, że studiowały ze mną osoby wychowane w Niemczech!).

      Z jednej strony to strasznie frustrujące, ale z drugiej może w tym szaleństwie jest metoda? Dzięki temu na kolejnych etapach studiów nie skupialiśmy się na języku, a na treściach, które były w nim przekazywane.

      • Magdalena Surowiec

        U mnie też nikt nie zdobywał 100%, nie o to chodziło. Myślę po prostu, że lepiej jest wiedzieć, czego się uczyć i spodziewać. Tak jak miało się zakres materiału np. z historii języka, tak powinno się go mieć też z PNJN.

        • Masz rację, że nie chodzi o 100%. Ale jeśli osoby mieszkające przez x lat w Niemczech nie były w stanie osiągnąć takiego poziomu to kto mógł to zrobić? Osobiście uważam, że to bardzo zniechęcające. Jestem za wysokimi wymaganiami, ale powinny one być jednak osiągalne (oczywiście poprzez ciężką pracę).

  • Polka w Niemczech

    Przydatny idiom 🙂

    U nas na filologii rosyjskiej praktyczny był złożony z 4 części i zawsze to, co na nich się znalazło, to była loteria 😉 Jedynie test gramatyczny był podobnie konstruowany co roku 🙂

    • U nas było wiadomo, co będzie z gramatyki, ale jednocześnie pojawiały się teksty z lukami, w których mogło być wszystko.

  • Ola

    Niemal dokładne tłumaczenie polskiego powiedzenia, więc łatwe do zapamiętania. Będę robić wrażenie na znajomym Niemcu 😉 Dzięki!

  • Spełniona Optymistka

    A jak to będzie w czasie teraźniejszym? Ich habe alle Hände voll zu tun. Poprawnie?