Moje 3 ulubione niemieckie produkty – W 80 blogów dookoła świata

Jako typowa kobieta uwielbiam szoping. Jako nietypowa kobieta skupiam się raczej na przyjemnościach dla żołądka i tych związanych z radosnym marnowaniem czasu. Zwierzałam już się z moich grzechów filmowych, opowiadałam też dwa razy o przytaszczonych przeze mnie zakupach, pora zatem na moje ulubione niemieckie produkty.

Skąd pomysł na wpis? Starzy wyjadacze na pewno wiedzą, co się święci. Tak! 25 dzień miesiąca to pora na naszą akcję W 80 blogów dookoła świata. Razem z grupą blogerek i blogerów językowych wybieramy wspólnie temat i opisujemy go z perspektywy „naszego” kraju. Tym razem zdecydowaliśmy się na czysty hedonizm i będziemy szaleć wśród sklepowych półek. Zanim przejdziesz dalej, zastanów się, które niemieckie produkty należą do Twoich ulubionych. Zobaczmy czy nasze lubisie się pokrywają!

carcassone 1

Carcassonne

Zarówno na stronie O mnie jak i w kilku poprzednich wpisach przebąkiwałam nieśmiało, że jestem prawdziwą planszówkoholiczką. Teraz może trochę mniej, bo jeszcze nie udało nam się z m. znaleźć innych współuzależnionych, ale 2-3 lata temu to był u mnie w domu prawdziwy szał ciał. Nie tylko chodziliśmy na noce planszówek do toruńskiego sklepu z grami planszowymi (R.I.P. Feniks, chlip!), nie tylko wciągaliśmy w ten zgubny nałóg wszystkich naszych znajomych, ale na dodatek rodzina dostała polecenie, żeby obdarowywać nas planszówkami. Jeśli doliczyć do tego niecnie wygrane gry w konkursach to chyba możecie sobie wyobrazić, co mamy poupychane po szafach. TAK! Nie znajdziecie u mnie tony ciuchów, ale tonę gier planszowych i kilka karcianek.

Carcassone

Carcassone 2

Moim ulubieńcem niemieckiego pochodzenia jest Carcassonne. Gra polega na układaniu mapy i zdobywaniu punktów. Gracze wyciągają z worka na zmianę płytki z fragmentem mapy i dopasowują je do istniejącej już planszy. Swój pionek można postawić w jednym z trzech miejsc: na drodze, w mieście bądź na trawie. Cała trudność polega na tym, że wybrana przez nas lokalizacja nie może być zajęta przez innego gracza. Carcassonne jest grą kultową, wyszło do niej już tyle dodatków i nowych wersji, że nie sposób tego ogarnąć. Każdy dodatek zawiera nowe płytki i często dodatkowe warianty gry, niektóre naprawdę wredne. Jest też wersja dla młodszych graczy: Dzieci z Carcassonne.

Smok

Kubki z jarmarków bożonarodzeniowych

Mam naturę chomika i staram się z nią dzielnie walczyć. Raz wychodzi mi to lepiej, a raz gorzej. Po przeprowadzce do Szkocji trochę udało mi się ograniczyć maniackie zbieranie wszystkiego, co się rusza, ale jest jedna słabość, na którą nie ma mocnych: kubki z niemieckich jarmarków bożonarodzeniowych (Weihnachtsbecher, Weihnachtstassen). Kiedy kupujecie w Niemczech na jarmarkach grzane wino (Glühwein) czy grzany ajerkoniak (Eierpunsch) to jednocześnie płacicie kaucję za kubek. Jeśli dany kubek Wam się spodoba, to możecie go zatrzymać. Jeśli nie trafił w Wasz gust można go oddać do budki, w której kupiliście trunek, i dostać z powrotem kaucję.

Konstancja

Bardzo często różne jarmarki, nawet w obrębie jednego miasta, mają różne kubki. Często jest na nich data i nazwa danego jarmarku oraz zabytki/punkty charakterystyczne dla danego miasta bądź okolicy. W swojej kolekcji mam kubki z Konstancji, Norymbergi, Berlina i Drezna. Nie lubię kurzołapów, więc tłumaczę sobie, że to bardzo rozsądne dziwactwo – kubki są namiętnie używane zimą, kiedy w domu rośnie spożycie herbaty. I grzanego wina.

Drezno

Precle

Chyba nazwa mojego bloga nie mogłaby być bardziej wymowna! Bez bicia przyznaję się do namiętnego pałaszowania precli za każdym razem, gdy jestem w Niemczech. Idealna forma to brązowa skórka, grubo mielona sól i koniecznie masło! Na samą myśl cieknie mi ślinka!

Precel

W różnych rejonach precle bywają podawane w różny sposób. W Berlinie pod Reichstagiem stał swego czasu pan sprzedający precle zapieczone z serem na wierzchu. W Salzburgu można kupić na lokalnym jarmarku ciasto uformowane w precel z nadzieniem w postaci czekolady, orzechów czy maku. Na dworcach w różnych miastach niemieckich bywają sprzedawane precle z masłem i szczypiorkiem. Po prostu raj!

Salzburg Precel

Salzburg Precle

Salzburg dużo precli

Precel z serem

A Ty? Bez czego nie możesz się obejść? Które niemieckie produkty należą do Twoich ulubionych? Poniżej znajdziesz wpisy pozostałych blogerów.


Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!


Austria:

Viennese breakfast – 3 austriackie produkty – marki    

Chiny:

Biały Mały Tajfun – Moje 3 ulubione yunnańskie produkty 

Francja:

Francais-mon-amour – Moje ulubione produkty z Francji 
Love for France – Moje ulubione francuskie kosmetyki
Francuskie i inne Notatki Niki – Moje trzy ulubione morskie produkty z Francji
Między Francją a Szwajcarią – Moje ulubione francuskie produkty
Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim – Moje francuskie TOP 3, czyli jak zatrzymać przy sobie Francuza
Madou – Ekosprzątanie, czyli moje ulubione francuskie produkty do domu

Gruzja:

Gruzja okiem nieobiektywnym – Gdy mi ciebie zabraknie…    

Hiszpania:

Hiszpański na luzie – Trzy pyszne hiszpańskie produkty

Irlandia:

W Krainie Deszczowców – Moje trzy ulubione irlandzkie produkty

Kirgistan:

O języku kirgiskim po polsku – Moje ulubione produkty z Kirgistanu  

Niemcy:

Niemiecka Sofa – 3 rzeczy z Niemiec
Niemiecki po ludzku – 3 ważne dla mnie niemieckie produkty

Norwegia:

Pat i Norway – Trzy ulubione norweskie produkty

Szwecja:

Szwecjoblog – 3 ulubione wynalazki ze Szwecji    

Szwajcaria:

Szwajcaria moimi oczami – Moje trzy ulubione szwajcarskie produkty
Szwajcarskie Blabliblu – Mój osobisty top 3 szwajcarskich produktów 

Turcja:

Turcja okiem nieobiektywnym – Smak i zapach granatów  

Wielka Brytania:

Angielska Herbata – Moje trzy brytyjskie naj
Angielski C2 – Moje 3 ulubione
Head Full of Ideas – Moje 3 ulubione produkty z Wielkiej Brytanii

Włochy:

Studia,parla, ama – W 80 blogów dookoła świata, czyli moje trzy ulubione włoskie produkty 

Wietnam:

Wietnam.info – 3 produkty z Wietnamu, które warto polubić

10152572_10203864810165399_6764860226285801048_n

  • Magdalena Surowiec

    Tak! Też uwielbiam kubki z jarmarków bożonarodzeniowych. Mam małą kolekcję. W tamtym roku z powodu nawału pracy nie byłam na żadnym jarmarku, nawet u mnie w mieście, ale w tym roku postaram się wyrwać chociaż godzinę. Widziałam, że u mnie w mieście zaczyna się 27 listopada.

    • W tym roku ponownie planuję mały rajd po jarmarkach, więc obawiam się, że moja kolekcja ponownie urośnie :P. Na zdjęciach nie ma wszystkich, bo nie zdążyłam ich przygotować na ten wpis.

      • Magdalena Surowiec

        Moje najładniejsze kubki są z Trier. Chciałabym się tam wybrać w tym roku, ostatnio udało mi się to 3 lata temu, ale czarno to widzę, skoro od poniedziałku do niedzieli jestem w pracy, a i wolnego dnia nie ma jak wziąć. Może poproszę kogoś, żeby mi kupił 🙂

        • @magdalenasurowiec:disqus podzielisz się zdjęciem kubków w komentarzu? Ja dziś wreszcie mogę obfotografować wszystkie moje kubki, więc moje zdjęcie też się pojawi 🙂

  • Uff, tylko jedna rzecz taka sama 🙂 Dobrze, że nie pomyślałam o tych kubkach! Też je zbieram. Już nie mogę się doczekać tych jarmarków, uwielbiam ich klimat.

    • Poka, poka! Pamiętam, że w zeszłym roku mówiłaś, że we Wro też są kubki, są podobne do tych niemieckich?

      Mimo że uwielbiam Carcassonne to częściej spotykam się z fanami Osadników z Catanu dlatego to miła niespodzianka, że pomyślałyśmy o tym samym. W ogóle mam wrażenie, że często myślimy podobnie 😉

  • Anna Paszkowiak

    Zdecydowanie popieram miłość do precli, uwielbiam! 🙂

  • Precle 🙂 A gra wydaje się szalenie interesująca. Może, może?…

  • Angielska Herbata

    Nie miałem pojęcia, że istnieje aż tyle rodzajów precli, ale taki o smaku pizzy musi być najpyszniejszy na świecie…! <3

    • Akurat jeśli chodzi o precle to jestem tradycjonalistką. Wszystkie zdjęcia fikuśnych precli pochodzą z Salzburga. Jeśli któryś wpadł Ci w oko, to już wiesz, gdzie ich szukać 😉

  • Widzę, że na niemieckich blogach rządzi ta sama planszówka 🙂 Tylko dlaczego jej nazwa odsyła do miasta we Francji?? 😛

    • Haha 😀 To już trzeba by zapytać o to jej twórcę. Może uznał, że francuskie miasta są lepsze 😛

    • @justyna_blog_o_francji:disqus może chodzi o miasta, które się buduje? Wszystkie mają grube mury i może autor wpadł na pomysł będąc w mieście na C 😉

  • Precle rządzą!
    Kolejny wpis o tej samej planszówce. Czy ona uzależnia niemieckojęzycznych – bo nie wiem czy jest bezpiecznie po nią sięgać? 😉

    • Wiesz – mówi się, że wielkie umysły myślą podobnie 😉

      Grę jak najbardziej polecam!

    • Nie umawiałyśmy się z Olą, więc podwójna rekomendacja jest chyba najlepszym dowodem na to, że gra jest świetna 🙂

  • Muszę sobie w końcu sprawić Carcassone- w końcu to również nazwa francuskiego miasta 😉
    Świetna głębia ostrości na zdjęciach z grą! Chapeau bas jeśli to Twoje dzieła!

    • Gdyby nie była w Szkocji to przywiozłabym ją w grudniu 😉 Tym samym wydało się, kto robił zdjęcia precla i planszówki 😉 Dziękuję w imieniu fotografa!

      Mam taki szalony pomysł, żeby pojechać kiedyś do Carcassonne i tam na murach lub starówce zagrać w jedną z moich ulubionych planszówek :3

  • Nie będę oryginalna, jeśli przyłączę się chórku wysławiającego precle… uwielbiam! chyba najbardziej te ciemne z solą, takie najzwyklejsze. W zeszłym roku nawet sama upiekłam i powiem Ci, że wyszły pyszne, tajemnica tkwi w cieście i w uprzednim przegotowaniu precli w wodzie z sodą oczyszczoną przed włożeniem do piekarnika. Chyba muszę ten eksperyment powtórzyć, bo do Niemiec się w najbliższym czasie nie wybieram!

    • Dorota, wybacz, ale nie wykręcisz się – poproszę o przepis! W sieci jest ich trochę, ale nigdy nie wiadomo, który jest sprawdzony. W ogóle są proste czy jednak trochę trudne w przygotowaniu?

  • Kasia w Krainie Deszczowców

    Czyli jestes trzecia osobe (Liczac Ole z Sofy) która poleca mi Carcassone. Mowilam tez u Oli ze polecano mi rowniez inna noemeicka gre: Settlers of Catlan, znasz moze? A zdjeciami tych precli narobilas niezle mi smaku na noc

    • Tak, znam i grałam w Osadników z Catanu. Gra jest fajna, również strategiczna, ale ja jednak wolę Carcassonne. I jeszcze koniecznie musisz zapolować i przetestować planszówkę Discworld: Ankh-Morpork. Jest po prostu genialna :)!

  • aleksandrasowinska

    chętnie bym spróbowała zagrać w tę planszówkę, opis brzmi ciekawie. Choć nie jestem wielką specjalistką od gier planszowych, to czasem lubię pograć 🙂

  • O. Carcassonne po raz drugi. :)) Czyżby w Niemczech planszówki były bardziej popularne?

    • Tak. Najbardziej prestiżowa nagroda w świecie planszówkowym, Spiel des Jahres, jest przyznawana w Niemczech. Wielu cenionych autorów planszówek i karcianek jest Niemcami 🙂

  • Nie wciągnąłem się (jeszcze?) w planszówki, jestem wierny od lat temu samemu kubkowi, a precle omijam szerokim łukiem (jedyny wyjątek stanowią krakowskie bajgle). Kompletnie przepadłem jednak jeśli chodzi o Apfelschorle. Potrafię pić bez umiaru i bardzo mi odpowiada, że napój ten jest w Niemczech praktycznie wszędzie.

    • Apfelschorle jest fajna (tak, mówię „ta szorla” ;)), ale z zasady nie piję napojów gazowanych (nawet wody gazowanej), więc to nie moje klimaty. Mój m. lubi za to Weinschorle 🙂

      @patrykfilipiak:disqus, to jeszcze wymień jakiś 2 dodatkowe lubisie!

      • W takim razie dorzucam jeszcze: bardzo sprawnie działający transport publiczny oraz zwykłą, ludzką uprzejmość i pogodę ducha, której tutaj chyba jednak więcej niż w Polsce.

        • To takie produkty w nieco bardziej abstrakcyjnym ujęciu. 🙂

  • Tak coś czułam, że będzie Carcassone 😉 Ale ja akurat za nią nie przepadam. Za to o jarmarkach zawsze słyszę od teściów, którzy mieszkali przez dłuższy czas w Niemczech. Też mieli kiedyś dużo takich kubków. Eh, a ja nawet w Berlinie jeszcze nie byłam dłużej niż 3h… 🙁

    • Od ok 5 lat jarmarki to nieodłączny element moich Świąt. W zeszłym roku sama jeździłam w grudniu po Niemczech i to nie był najlepszy pomysł – na jarmarki idzie się zawsze w towarzystwie!

      @ideasbyM:disqus masz jakieś ulubione niemieckie produkty?

  • Ola

    Ha, uwielbiam precle. I do tego Weizenbier. A w tym roku po raz pierwszy będę na jarmarku bożonarodzeniowym w Niemczech, więc na pewno zaopatrzę się w kubek. Mam nadzieję, że w ten sposób zapoczątkuję kolekcję.

    • Ola, a dokąd się wybierasz w grudniu :)? Bo już zdążyłam zapomnieć :/

      • Ola

        Do Düsseldorfu. Zakochałam się w tym mieście, kiedy byłam tam po raz pierwszy na Wielkanoc. Myślałam, że obskoczę również Kolonię przy okazji, ale raczej nie będę mieć czasu, bo jadę tylko na 2 dni, a w planie i market i koncert i spotkanie z przyjacielem.

        Za to zabukowałam loty i hotel w Berlinie na Wielkanoc 2016. Chyba nową tradycję stworzę – Ostern in Deutschland. I drugą Weihnachtsmärkte… marzy mi się Hamburg zimą.

        • Ola

          A przy okazji – Winter Wonderland, kóry od kilku lat gości w Hyde Parku w Londynie, to właśnie ‚stare’ stoiska z Düsseldorfu (sporo nazw i szyldów nadal jest po niemiecku). Zawsze to jakaś alternatywa, zwłaszcza dla osób mieszkających blisko Londynu i chcących choć troszkę poczuć atmosferę marketu bożonarodzeniowego.

          • Serio?! Byłam w Winter Wonderland w Londynie jakieś 3 lata temu. Piliśmy grzane wino, ale bez niemieckich kubków (były papierowe) i z angielskim dookoła to nie to samo 😉

          • Ola

            Ano, kubki papierowe. Nie mogę porównywać z tradycyjnym niemieckim marketem, bo tego drugiego jeszcze nie doświadczyłam. Oczywiście, że to nie to samo… Dlatego lecę do Niemiec, a nie autobusem do Hyde Parku 😉

          • Mam nadzieję zatem, że Ci się spodoba 🙂 Pamiętaj tylko, żeby iść w towarzystwie. Byłam sama i więcej tego błędu nie popełnię 😛

        • Hamburg marzy mi się latem ;). Serio ten Düsseldorf taki fajny? Byłam kiedyś tam raz, na targach, i praktycznie w ogóle nie widziałam miasta.

          A tradycja zacna! Ja od ok 5 lat co roku w grudniu jestem w Niemczech, Święta bez jarmarku to nie Święta 😛

          • Ola

            Dla mnie fajny. Nie za duży i nie za mały. Ot, akurat na wycieczkę na długi weekend. Główna promenada nad samą rzeką. Mili ludzie. Warto odwiedzić latem, jak wesołe miasteczko jest. http://rheinkirmes-duesseldorf.de/ Mnie osobiście Düsseldorf się bardziej podobał niż Kolonia.

  • Chyba zainwestuję w grę o której piszesz bo widziałam ją też we wpisie u Oli. To musi być naprawdę ciekawa planszówka! Co do kubków, to znakomicie Cię rozumiem – sama mam kubkową manię a miejsca w szafkach coraz mniej :D!

    • Ja staram się nie szaleć z kubkami. Oprócz tych bożonarodzeniowych prawie niczego nie kupuję. Prawie :P.

      A w Norwegii nie ma takiej tradycji kubkowej?

      • Wydaje mi się że nie, chociaż ja kupuję je nałogowo, wszędzie 😀 Opowiedziałam Ørjanowi o tych Waszych niemieckich kubkach i po ostatnim slużbowym wyjeździe do Monachium przywiózł mi .. mały kubek na rzemyku 🙂 Nie jest co prawda świąteczny, ale ja i tak go kocham 🙂

  • Kubki z jarmarków bożonarodzeniowych! <3
    Przywożę sobie ze Szwajcarii, bo mają taki sam zwyczaj (tzn. robią ładne porcelanowe kubki, które można kupić przy okazji nabycia grzańca). W Miluzie na jarmarkach jest podobnie, ale kubki są plastikowe niestety… Nie dorównują ..

    • O? Dobrze wiedzieć! Mam w planach wizytę w Basel, będzie zatem kolejny kubek do kolekcji :3

      • Kiedy przyjeżdżasz? Może na kawkę byśmy poszły w Bazlu? Obczaiłam ostatnio bardzo klimatyczną miejscówkę 🙂

        • Zawsze chętnie, boję się tylko, że pewnie nie zgramy terminów. Będę w Basel między 22.12 a 24.12. Nie wiem jeszcze dokładnie kiedy, bo nie mam jeszcze planu wyjazdu. Pasowałby Ci któryś z tych terminów?

  • Carcassonne uwielbiam, nawet jeśli chyba ani razu nie wygrałam jeszcze z moim mężem, który ogrywa mnie kompletnie! 🙂 Nie wiedziałam, że kubki to taki niemiecki standard. Super zdjęcia we wpisie!

    • Dziękuję w imieniu fotografa i swoim (bo moje też tu są ;))

      Mój m. daje mi fory, więc zdarza mi się wygrywać ;). Macie jakieś dodatki?

  • NotatkiNiki

    O Boze, jaki wybor precli! Ja znam tylko te najbardziej klasyczne sprzedawane w Alzacji, za ktorymi przepadam.

    Przyznaje bez bicia, ze tez mam jeden kubek z Jarmarku Bozonarodzeniowego. Ten moj jest sprzed paru lat z Kolonii i przypomina mi spotkanie z kolezankami ze studiow, ktore sobie urzadzilysmy wlasnie tam.

    Ja znam prawdziwe Carcassonne i kazdego zachecam do zwiedzenia, bo to przesliczne sredniowieczne miasteczko. Ale chyba przyjdzie mi kupic i planszowke, bo juz od tylu osob o niej slyszalam, ze az mnie to zaczyna intrygowac dlaczego nazwano ja wlasnie Carcassonne.

    Pozdrawiam dzis ze Strasburga i jeszcze dzis kupie sobie precelka :)) Bede o was myslec podczas jedzenia :))

    • Te fikuśne precle to już raczej ciastka niż precle. Ciasto jest zupełnie inne, np pączkowe, tylko kształt pozostaje bez zmian.

      Też mam taki wspominkowy kubek, z Heidelbergu. Ech te cudne czasy Erasmusa…

      Szykuję wpis o niemieckich planszówkach. Obiecuję, że poszukam informacji, skąd taka nazwa 🙂

      Smacznego :D!

  • Podczas mojego pobytu w Niemczech zakochałam się w preclach! Z masłem to po prostu niebo w gębie 😀 A te kubki to świetny pomysł. Jak kiedyś mi się uda w końcu być na jakimś jarmarku to na pewno jakiś sobie zabiorę 😉 Czy takie kubki są na każdym jarmarku w każdym mieście?

    • Z grubsza tak, tylko nie zawsze są fajne i czasem są papierowe (na szczęście rzadko i raczej w dużych miastach, gdzie jest kilka jarmarków). Pewnym minusem jest fakt, że w niektórych miastach kubki się nie zmieniają. Byłam kiedyś dwa lata pod rząd w Berlinie i nie mieli nic nowego, a obeszłam chyba ze 4 jarmarki.

      O samych jarmarkach będzie w tym roku wpis, ale już teraz polecam z całego serca Drezno. To prawdziwa świąteczna stolica 😉

  • Ach te kubki. Kupiłam w 2013 kubek z Wiedeńskiego rynku świątecznego i zapragnęłam zacząć kolekcję. Niestety w tamtym roku, ku mojemu ogromnemu rozczarowaniu, mieli te same kubki!

    • Podobnie jest w Berlinie. Tzn nie wiem, jak w tym roku, ale kiedyś kubki były te same, a na jednym jarmarku były nawet z papieru.

      Mam nadzieję, że uda mi się pojechać na jarmark do Wiednia. Będzie już po Świętach, ale mam nadzieję, że będzie jeszcze co jeść i pić ;).

      Jakieś zdjęcie kubka :3?

      • Precli ci pod dostatkiem 🙂 Proszę bardzo zdjęcie!

        • Cudne! Nie mam takich z czerwonym środkiem 😛 Ciekawe co to za utwór na kubkach. Jest może podpisany?

          • Z tego co pamiętam (kubek zostawiłam w Polsce bo nie chciałam zabierać wszystkich rzeczy ze mną) nie było napisu odnośnie utwóru natomiast można było zeskanować QR cody żeby posłuchać melodii. Mam nadzieję, że w tym roku będą jeszcze ładniejsze 🙂

          • Czadzior!

  • We Francji chyba nie mamy takich ładnych kubków na jarmarkach, ostatnio były to kubki plastikowe (ale zwrotne). Za to w Alzacji mamy też precle! Precel jest nawet w nowym logo Alzacji 🙂 Carcassonne też bardzo lubię, poznałam dzięki koleżance Niemce i graliśmy w wersję hiszpańską 😛

    • Haha! Jak międzynarodowo :)! Lubię planszówki, w które można grać bez względu na to czy znasz język instrukcji czy nie ;). Niestety moja druga ukochana planszówka, Świat Dysku, ma bardzo dużo tekstu i jeszcze nie udało mi się w nią zagrać w Szkocji.

      Ciekawi mnie ten alzacki precel. Rozumiem wpływy niemieckie, ale dlaczego akurat precel, a nie np kiełbasa :P?

  • Polka w Niemczech

    Wszystko co uwielbiam w jednym miejscu! 😀

    Precle, moja miłość <3

    Ostatnio nasza kolekcja niemieckich gier poszerzyła się o grę 'Helios' 🙂 Chyba muszę poświęcić swoim grom osobne miejsce na blogu 😀

    • Zdecydowanie! Będę lobbować w tym roku, żeby Mikołaj sprezentował mi jakieś nowe planszówki, żeby odświeżyć naszą kolekcję ;).

  • A ja tak po prostu uwielbiam Nutellę, która jest znacznie tańsza w Niemczech niż u nas w Polsce. Podobnie z moimi ukochanymi żelkami Haribo!

    • A wiesz, że zupełnie zapomniałam o Haribo przygotowując ten wpis? O Rittersport w sumie też 😛 Może to dlatego, że jestem teraz przez przypadek na odwyku od słodyczy. Sklepy daleko i nie chce mi się wyściubiać nosa 😉

  • Super ta planszówka- grałam w nią ostatnio u znajomych w Holandii 🙂 Moje ulubione niemieckie produkty to zdecydowanie Nurnberger Bratwurste, przepyszne są 🙂 mniam mniam

    • Nie jestem kiełbasianą smakoszką, ale mój m. zdecydowanie tak. Jak będziemy w Norymberdze w grudniu to przypomnę mu, żeby koniecznie spróbował tamtejszych kiełbasek 🙂

  • Dobrze rozumiem miłość do planszówek i kubków. Uwielbiam dostawać nowe gry, ale też obdarowywać nimi znajomych. Ostatnio Carcassonne i Dixit dałam znajomym jako prezent ślubny i teraz nic innego nie robią tylko grają i kupują dodatki. Za tydzień do mnie przyjeżdżają na urodzinowy weekend, więc wiem, że będzie bardzo planszówkowy 🙂 A kubki zbieram głównie na wrocławskim jarmarku. W tym roku też się wybieram.

  • Spełniona Optymistka

    Ja uwielbiam kosmetyki firmy Balea. Precle też <3,ale polubiłam je dopiero w Niemczech 🙂

  • Kubki z jarmarków i precle – uwielbiam! Fajny pomysł z tym, że każdy opisuje swoje ulubione produkty. Może i ja dołączę 🙂

  • Planszówki <3 Uwielbiam. Chodzę co drugi tydzień do Sozialhausu, żeby kupić nową do kolekcji za euracza.
    A z niemieckich produktów to… Polecę standardem, ale żelki Haribo i gumy Maoam. Jadłabym kilogramami. No i praktycznie jem 😉

  • Ile precli 🙂

  • Och zakochałam się w pomyśle na kubki! W Hiszpanii jest coś podobnego z plastikowymi kubkami na alkohol podczas dużych miejskich imprez, płacisz 50 centów więcej za „napój” – właśnie ta kaucja 🙂 (plastik jest grubszy, np nie jest łatwo kubek zgnieść w ręku). Przypuszczam że to ma wymiar ekologiczny i żywię głęboką nadzieję, że kubeczki te są potem dobrze dezynfekowane lub bezpośrednio recyklingowane! Ale pomysł na prawdziwe kubki, które możesz zabrać do domu i zachować na zawsze…!! Ale super!