20. Słówko tygodnia – heilen

11 Permalink

Na początku mojej nauki niemieckiego dosyć często przerabialiśmy na zajęciach niemieckie przysłowia i powiedzenia. Z czasem część z nich zupełnie mi wywietrzała z głowy i przeszła do słownictwa pasywnego (czyli rozumiem, ale nie używam), ale jak tylko się na nie natknę, to od razu zapala mi się żarówka i wiem, o co chodzi. Ostatnio odświeżyłam sobie powiedzenie:

Vorbeugen ist besser als heilen. – Lepiej zapobiegać niż leczyć.

Mamy w nim ciekawy czasownik heilen, oznaczający jednocześnie leczyć (kogoś) jak i goić się. Ponieważ leczyć można kogoś lub coś (Akkusativ), to tu heilen łączy się w czasie przeszłym Perfekt z haben. Inaczej sprawa wygląda z drugim znaczeniem. Gojenie się to zmiana stanu, dlatego w tym przypadku nasz czasownik łączy się w czasie przeszłym z sein.

Der Arzt hat den Patienten geheilt. – Lekarz wyleczył pacjenta.
Die Wunde ist geheilt. – Rana się zagoiła.

Poniżej grafika do ściągnięcia na komputer. Pozostałe słówka tygodnia i słownictwo.

heilen (1)


Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!


  • Ten czasownik kojarzy mi się z „Heil Hitler” 😀 (nawet nie wiem czy tak to się pisze..)

    • Tak czekałam na taki komentarz :P. Wg źródła źródeł, słownika Duden, czasownik heilen i der Heil nie są ze sobą bezpośrednio spokrewnione. Heil oznacza „szczęście”, „cześć”, „niech żyje”, stąd jego użycie w pozdrowieniu Hitlera. Szczerze powiedziawszy, to nie orientuję się, czy jest teraz w ogóle używany. Możliwe, że złe skojarzenia są zbyt silne (tak jak np symbol swastyki, który pierwotnie miał zupełnie inne znaczenie niż to, które my znamy).

  • polkawniemczech.blogspot.de

    O, słówko u mnie na czasie, bo kupiłam grę planszową po niemiecku w klimacie fantasy i w kartach postaci o magicznych zdolnościach przewija się ten czasownik :))

    Będę zaglądać na Twoją stronę 🙂
    Pozdrawiam,
    Agnieszka

    • Planszówki zawsze na propsie <3! W co grasz?

      • polkawniemczech.blogspot.de

        🙂
        Jak mam więcej czasu i chęci to sięgam po gry w klimacie fantasy, z bogatą historią, raczej przygodowe 🙂 Nie pogardzę też grami ekonomicznymi i euro 🙂 Raczej nie lubię takich stricte karcianych gier, jak np. Dominion 😉
        W mojej, póki co, skromnej kolekcji znajduje się:
        – Talisman [który właśnie dzisiaj skończyłam tłumaczyć 🙂 W weekend pewnie uda nam się w końcu zagać )]
        – Rune Wars – świetna gra fantasy, a czas rozgrywki liczy się w godzinach 🙂
        – Slavika – krótka, prosta karcianka w słowiańskich klimatach 😉
        – Tzolkin z dodatkiem – gra ekonomiczna idealna w każdym calu 🙂
        – Atak Zombie – zupełnie inny model rozgrywki oparty na obronie 🙂
        – Osadnicy z Catanu – wersja kompaktowa, idealna na szybką rozgrywkę 🙂
        – Carcassonne – z 5 dodatkami, mega okazja, za jakieś 27 euro Mąż w realu wyhaczył 🙂
        – Auf den Spuren von Marco Polo – nowość, euro gra, ale ma element przygody 🙂

        Ogólnie to uwielbiam gry z wydawnictwa Galakta i mam nadzieję, że zbiorę całą kolekcję 🙂

        • Widzę, że jesteś prawdziwą fanką :D!

          Grałam w prototyp Slaviki, jak jeszcze nie była w sprzedaży ;). Była prezentowana na wydarzeniu growo-karcianym w Toruniu kilka lat temu. Jeśli dobrze pamiętam to miała ładne rysunki.

          Z pozostałych znam i uwielbiam Carcassonne (mój nr 1 ex aequo ze Światem Dysku), mamy większość dodatków, chyba z wyjątkiem wieży i katapulty. Ten pierwszy jest jak dla mnie zbyt złośliwy ;), a drugi wprowadza niepotrzebny element przypadkowości. Osadników nie mamy, bo mąż nie lubi, ale rodzina ma i z nimi chętnie gram, jak tylko jest czas.

          Od siebie mogę polecić wspomniany Świat Dysku (de: Scheibenwelt), nie trzeba znać książek i uniwersum, żeby się wciągnąć.W swojej kolekcji mamy też Camel up, polecam. I koniecznie Pędzące żółwie. To była pierwotnie gra dla dzieci, ale jest fantastyczna też dla dorosłych, jak chyba wszystkie gdy Reinera Knizii. W ogóle najlepiej śledzić niemiecką nagrodę Spiel des Jahres. Jest chyba najbardziej prestiżowa w branży i jeszcze ani razu się nie zawiedliśmy na nagrodzonych pozycjach.

          Poczytam sobie o Twoich propozycjach, może uda mi się wciągnąć z coś nowego :D.

          • polkawniemczech.blogspot.com

            My mamy w tej niemieckiej wersji Carcassonne dodatek, którego chyba nie ma w Polsce, a mianowicie – Koło Fortuny (das Schicksalsrad) 🙂 Mamy też der Fluss, Schafe und Hugel, Handler i Baumeister i Wirtshäuser und Kathedralen, ale, wstyd się przyznać, graliśmy tylko w podstawową wersję 😉 Jakoś nie znaleźliśmy czasu, aby zglębić zasady 🙂

            Te propozycje ostatnio rozważałam 🙂 Chciałam wziąć coś lekkiego i przyjemnego, ale zamiast Camel up wzięłam właśnie Marco Polo 🙂

            Catan w kompakcie to takie fajne plastikowe pudełeczko, coś a’la walizeczka z szufladkami na karty i pionki 🙂 Dla mnie wystarcza ta wersja gry, bo jednak to chyba gra nie dla mnie 🙂

            W Slavice czegoś mi brakuje, może dlatego, że wolę gry z planszą i figurkami 🙂

            Tzolk’in był naszą pierwszą grą i uważam, że jest ona po prostu idealna zarówno pod względem wykonania [niepowtarzalna plansza z ruchomymi elementami] jak i pod względem grywalności 🙂 W niej nie ma elementów, które są dyskusyjne, czy niepasujące do rozgrywki 🙂

            A Galakta ma piękne gry (choć okropnie drogie), ale warto inwestować, bo to świetny sposób na spędzenie wolnego czasu 🙂

          • Przyznam szczerze, że nie przywiązuję wagi do wydawcy, ale teraz zajrzałam na ich stronę i widzę, że grałam w kilka ichnich planszówek: Battlestar Galactica, Filary Ziemi, Horror w Arkham i Złote Miasto. To w większości duże, skomplikowane gry, w które jeśli będziesz miała dłuższą przerwę, to sobie nie pograsz bez przedarcia się ponownie przez 16 stron instrukcji (autentyk z Horroru ;)). No i potrzeba do nich często towarzystwa, co same w sobie złe nie jest, ale czasem trudno znaleźć zapalonych planszówkowiczów.

            Od siebie mogę jeszcze polecić Dixt, Wsiąść do pociągu (Zug um Zug/Ticket to ride), cudne Qwirkle, K2 i uwielbiane przez M. Wysokie napięcie. Ech tak dużo planszówek, tak mało czasu ;).

            Jak działa Koło Fortuny? Pozostałe dodatki mamy, mój ulubiony to Smok ze Smoka i Księżniczki (większość dodatków kupowaliśmy w Polsce, tylko mini dodatki mamy z UK, po angielsku) i rzeka. Rzadko gramy we wszystkie dodatki, bo siedzielibyśmy nad mapką tydzień ;). Nie przepadam za mostami, bo są dziwne, no i nie ogarniam tych jeżdżących wózków. Reszta dodatków jest ok.

          • polkawniemczech.blogspot.com

            Horror bardzo chcę mieć 🙂 Właśnie kupiłam zamiast niego kiedyś Rune Wars i choć są super, to jednak pożądanie horroru pozostalo 🙂 Jara mnie jeszcze Descent 🙂 W ogóle chyba mogę nazwać się miłośniczką gier z dodatkami 😀

            NIe mam pojęcia jak działa ten dodatek, bo… jeszcze nie czytaliśmy instrukcji 😛 Skumulował nam się zakup 4 gier jednocześnie i dodatki do Carcassonne odeszły na bok. Ale jutro na pewno się tym zajmę, bo miałam przez te 2 dni kompletny chaos (o czym zresztą napiszę na blogu) i nie dopełniła się moja weekendowa tradycja wieczorów z 2 planszówkami 🙂

            U nas gra w takie duże gry wygląda tak, że mąż czyta instrukcje, później mi tłumaczy podczas rozgrywki i wtedy ja czytam 😀 Lore do gier zawsze czytamy razem, bo uwielbiam, jak gry mają swoją historię 🙂

            W ogóle, to przybieram się od jakiegoś czasu do zrobienia listy gier, które bardzo chcę mieć, a które mnie nie interesują, bo często oglądam na yt recenzje gier, później o nich zapominam i w sklepie nie wiem, co to za gra i kolejny raz oglądam i kolejny raz nie pamiętam, czy gra jest warta uwagi i tak na okrągło 😀

          • Fajnie grało mi się w Horror w Arkham, ale ta gra jest niesamowicie złożona i to mnie trochę zniechęca na przyszłość: trzeba często grać, żeby nie zapomnieć reguł ;).

            To czekam na wrażenia po rozgraniu dodatku 😉

            Kiedyś recenzje gier oglądałam na kanale Wookiego, ale nie wiem czy jeszcze go prowadzi.