W poszukiwaniu niemieckich śladów we Francji – Miesiąc Języków

Bohaterem dzisiejszego wpisu w ramach akcji Miesiąc Języków jest Francja i język francuski oraz (u mnie) ich związki z Niemcami i językiem niemieckim. Kombinowałam na wszystkie sposoby, jakby tu zgrabnie ugryźć ten temat i w pewnym momencie mnie olśniło, że nie muszę daleko szukać niemieckich śladów we Francji. Ba! Będę mogła przy okazji podzielić się wreszcie z Wami moimi zdjęciami ze Strasburga! Co Alzacja wraz ze swoją stolicą Strasburgiem ma wspólnego z dużym sąsiadem?

alzacja

Alzacja (das Elsass) jest najmniejszym francuskim regionem, o powierzchni 8280 km², znajdującym się na stałym lądzie. Geograficznie leży między Renem (rzeką) a Wogezami (pasmo górskie), a politycznie graniczy od północy i wschodu z Niemcami (bundeslandy Nadrenia-Palatynat i Badenia-Wirtembergia), a od południa ze Szwajcarią (okolice Bazylei). Obecnie językiem urzędowym jest wyłącznie francuski, ale część mieszkańców nadal posługuje się dialektem alzackim (Elsässisch, rzadziej Elsässerdeutsch) należącym do grupy dialektów alemańskich.

DSC_9747

Mam wrażenie, że większość krajów, na którymś etapie swojego rozwoju, przeżywało trudny okres w stosunkach sąsiedzkich. Francja i Niemcy prawie od początku rywalizowały ze sobą w Europie o wpływy polityczne i pozycję. Jednym z punktów zapalnych było m.in zwierzchnictwo nad Alzacją i Lotaryngią. Zapewne kojarzycie ze szkoły te ciągłe niemiecko-francuskie przepychanki, w których raz jedna, a raz druga strona przywłaszczała sobie ten region. Trudno jednoznacznie określić, kiedy dokładnie ten cały spór się zaczął, ale nabrał on zdecydowanego rozpędu w XVII wieku, a zakończył się wraz z końcem II wojny światowej, kiedy to Alzacja przypadła ostatecznie Francji. Z tego względu przebywając w Alzacji będziecie mieli wrażenie, że jeszcze tak całkiem nie wyjechaliście z Niemiec: na ścianach niektórych domów nadal znajdują się napisy w języku niemieckim (i francuskim), wiele kamienic to piękny przykład muru pruskiego, a i niektóre wyrazy z dialektu alzackiego będą brzmiały zaskakująco znajomo. Dziś Alzacja nie jest jednak skupiona na echach przeszłości, to multikulturowy tygiel, a Alzatczycy są dumni ze swojej małej ojczyzny, znanej na świecie ze swoich win (Alzacki Szlak Winny to 180 kilometrów), malowniczych wiosek i niezliczonych winnic. Region obfituje też w szlaki rowerowe (1350 km), 11 obszarów narciarskich i wiele, wiele innych atrakcji. Największe miasta Alzacji to Strasburg (ok. 274 000 mieszkańców), Miluza (ok. 110 000 mieszkańców) i Kolmar (ok. 67 000 mieszkańców).

DSC_9740

W Strasburgu byłam 2 razy, przy czym drugi pobyt był niezwykle krótki i zaskakujący – okazuje się, że autobusy dalekobieżne z Konstancji do Saarbrücken mają przystanek w Stras. Pierwszy raz był za to zdecydowanie ciekawszy. Uniwersytet w Konstancji organizował swoim gościom z zagranicy (m.in erasmusom) krótkie wycieczki za niewielkie pieniądze do wartych zobaczenia miejsc. Takim sposobem udało mi się nie tylko zobaczyć trochę Strasburga, ale też obejrzeć Parlament Europejski i przy okazji zobaczyć alzacki jarmark bożonarodzeniowy.

DSC_9699

W Parlamencie mogliśmy zwiedzić budynek od wewnątrz oraz przyjrzeć się na żywo pracy posłów. Mieliśmy też spotkanie z panem, który opowiedział nam jak działa Parlament i podzielił się z nami różnymi ciekawostkami z życia codziennego posłów, niestety po takim czasie nie pamiętam ani jednej.

DSC_9707

DSC_9715

DSC_9730

Było wtedy dosyć zimno, w końcu 14 grudnia do czegoś zobowiązuje, ale mimo tego można było spotkać klientów restauracji i kawiarni siedzących na zewnątrz. My w tym czasie wzmacniałyśmy z koleżankami nasz układ odpornościowy vin chaud, czyli grzanym winem.

DSC_9748

Cała starówka była przepięknie przyozdobiona. Widziałam już różne ozdoby bożonarodzeniowe, ale sposób w jaki były przystrojone kamienice nie został jeszcze zdetronizowany. Tylko spójrzcie na te cudeńka (i kiczyk <3)!

DSC_9758

DSC_9757

DSC_9751

DSC_9752

DSC_9750

DSC_9784

Najznakomitszym zabytkiem Strasburga jest katedra Najświętszej Marii Panny, która w tym roku świętowała 1000-letnie urodziny.

DSC_9776

DSC_9766

Symbolem Alzacji jest znany nam z naszych dachów bociek. Można go kupić praktycznie w każdej wymarzonej formie.

DSC_9767

DSC_9765

DSC_9744

Jeśli chcecie poznać więcej szczegółów dotyczących życia w Alzacji to zajrzyjcie koniecznie do Madou i Izy, dziewczyny są prawdziwą skarbnicą wiedzy na ten temat.

DSC_9774

DSC_9802

DSC_9821

DSC_9825


Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!


Poniżej pozostałe wpisy z tego cyklu:

Angielski

Angielski C2- French czyli trochę o tym co ma piernik do wiatraka
Angielski dla każdego – Angielski vs. francuski
Specyfika języka – Francuski od kuchni

Chiński

Biały Mały Tajfun – Francuska „koncesja”

Francuski

Love for France – Alzacki w pigułce czyli podstawowe słówka dla laika
Francuskie i inne notatki Niki – Amerykanin w Paryżu, czy Amerykanin w Brukseli?
Français mon amour – Moja francuska historia
Madou en France – La playlist du Québec, czyli co mi w duszy (po francusku) gra

Hiszpański

Hiszpański na luzie – Jak Hiszpanie żegnają się po francusku

Kirgiski

O języku kirgiskim po polsku – Skrzynia przodków, czyli co robi Francuzka w kirgiskim filmie

Niemiecki

Niemiecka Sofa – Czemu Niemcy śmieją się z Francuzów?

Rosyjski

Rosyjskie Śniadanie – Miłość rosyjskiego do francuskiego

Szwedzki

Szwecjoblog – Francuscy fałszywi przyjaciele

Włoski

Wloskielove – Scusate il francesismo czyli francuski we włoskim
CiekawAOSTA – Valle d’Aoste i francuskie rozterki

Rozkład jazdy na ten miesiąc:

1.09. (wtorek) – angielski

4.09. (piątek) – chiński

7.09. (poniedziałek) – francuski

10.09. (czwartek) – kirgiski

13.09. (niedziela) – niemiecki

16.09. (środa) – rosyjski

19.09. (sobota) – szwedzki

22.09. (wtorek) – włoski

25.09. (piątek) – polski

MJ-PATRONI MEDIALNI- (1)
Źródła:
https://de.wikipedia.org/wiki/Elsass
http://www.tourisme-alsace.com/pl/

  • Dlaczego akurat bociek? 😀 Bardzo mi się podobają te bożonarodzeniowe dekoracje i stroiki!

    • To tak jak u nas, swego czasu bociany bardzo lubiły Alzację i było ich dużo, a że dodatkowo dochodzi kwestia przynoszenia szczęścia i potomstwa, to nic dziwnego, że można je znaleźć wszędzie ;).

      • Ich nadal jest dużo, tylko trzeba zwiedzać latem 😉 w jednym z pobliskich parków prawie na każdym drzewie są bocianie gniazda i ogólnie trzeba uważać, by coś nagle na nas nie spadło 😉

        • Internety mówiły, że są na wymarciu i że intensywnie pracuje się odbudowaniem ich populacji. Tak czy inaczej, super, że są, zawsze robi się cieplej na polskim serduchu 😉

  • Fajnie, że ten wpis jest taki bardziej „osobisty” 😉 Co do boćka – też się zdziwiłam, kiedy na kursie językowym w Szwecji Francuzka powiedziała, że to symbol jej regionu – boćki dla mnie było 100% polskie! 😛

  • Po tytule wpisu pomyślałam, że będzie o wojnach i rywalizacji, Alzacja to chyba nigdy tak do końca nie zostanie francuska ;-), dużo się nie pomyliłam, ale bardzo fajnie, że podzieliłaś się również zdjęciami!

    • Mam wrażenie, że Alzacja jest po prostu „swoja”, nie czułam się tam jakbym była we Francji, w Niemczech w sumie też nie. Z drugiej strony czytałam, że rząd nie dba za bardzo o dialekt i kulturę, więc Alzatczycy muszą sami pielęgnować swoje tradycje.

  • Mój Stras <3 szkoda, że jak tu byłaś to się jeszcze nie znałyśmy! A gdyby Ci się kiedyś znowu zdarzył dłuższy postój to wiesz, ja mieszkam 10 min od Place de l'Etoile, gdzie zatrzymują się autokary 😀
    no i bez kiczyku nie ma Marché de Noël! zabrakło tylko zdjęcia ogromnej choinki z Wogezów 😉

    • Zdjęcie mam, ale nie pasowało mi do wpisu ;). Ten wyjazd był dobre 5 lat temu i dzięki Tobie i Izie mam ogromną ochotę tam wrócić i lepiej poznać miasto i samą Alzację <3.

      • 5 lat temu to ja tutaj studiowałam 😛 No dobra, już prawie 6 (ale ten czas leci!).

  • Ładne zdjęcia! Miałam okazję odwiedzić Strasbourg dwa lata temu, w lecie… jest przepiękny! Nie wiem czy znam wiele innych tak malowniczych miasteczek.

  • Ja zwiedziłam dopiero w tym roku, a zapraszano mnie od minimum 5. Jaka ja głupia byłam 🙂

  • Magdalena Surowiec

    Śliczne ozdoby bożonarodzeniowe, u mnie w mieście też jest tak ładnie. Obiecuję, że w tym roku zrobię zdjęcia (nareszcie) i wstawię na bloga 🙂

  • Byłam kilka lat temu w Strasburgu i obiecałam sobie, że kiedyś jeszcze wrócę do Alzacji 🙂 Mam nawet pocztówkę z boćkiem 🙂