Kaiserschmarrn mit Pflaumenmus – przepis

24 , Permalink

Postanowiłam tchnąć trochę życia w bloga i odrobinę częściej się na nim pokazywać, żebyście wiedzieli, kto wysmarowuje te wszystkie teksty. Ponieważ wrzesień to czas naszej akcji Miesiąc Języków, myślę, że fajnym zakończeniem będzie wpis z innej akcji – wyzwania kulinarnego w ramach #blogujezowsiankaikawa.

Trochę wstyd się do tego przyznać, ale bardzo późno nauczyłam się gotować, w zasadzie początki to studia w Toruniu. Na szczęście te mroczne czasy już dawno za mną i teraz chętnie eksperymentuję z nowymi potrawami i smakami. Robiłam już kilkukrotnie wietnamską zupę phở bò, hummus, kombinowałam ze słynną jaglanką i zwijałam gołąbki niczym świstak. Absolutnie nie jestem kulinarnym specem, ale uwielbiam gotować i próbować nowych rzeczy. Dlatego to wyzwanie u Bastaleny tak mnie wkręciło – przecież jeszcze nigdy nie gotowałam nic z kraju preclojadów! Zachwycona pomysłem przyłączyłam się do akcji i tu pojawił się klops. Jakoś tak się złożyło, że doskonale znam menu różnych niemieckich jarmarków bożonarodzeniowych i fastfoodów, a nie bardzo kojarzę, jakie są typowe niemieckie dania. Niedawno mnie jednak oświeciło i przypomniałam sobie o Kaiserschmarrn mit Pflaumenmus, który jadłam w zeszłym roku w Monachium, a jakże! na tamtejszym jarmarku.

Kaiserschmarrn mit Pflaumenmus

Kaiserschmarrn to bardzo proste danie na śniadanie lub deser. To rodzaj bardzo puszystego omletu czy też naleśnika, w którym w wersji podstawowej mieszamy ze sobą mąkę, mleko, cukier, jajka, rodzynki i cukier waniliowy. Po usmażeniu i podzieleniu omletu na mniejsze części podajemy go z musem jabłkowym lub śliwkowym. Jest wiele legend wyjaśniających pochodzenie tej potrawy, wszystkie krążą jednak wokół austriackiego cesarza Franciszka Józefa I. (Franz Joseph I.), męża słynnej austriackiej cesarzowej Sisi. Według jednej z nich cesarzowa bardzo dbała o swoją dietę i pewnego dnia zażyczyła sobie nowej, lekkiej potrawy. Nadworny cukiernik wymieszał podane wyżej składniki i podsmażywszy całość podał danie kapryśnej Elżbiecie. Ta wzgardziła jednak nowym specjałem. Na szczęście cesarz Franciszek Józef miał podobno uratować sytuację pałaszując z apetytem wzgardzony omlet. Na jego cześć danie nazwano Kaiserschmarrn, od wyrazów der Kaiser – cesarz (kłaniają się bułki kajzerki!) i Schmarrn pochodzące od słowa der/das Schmer, tłuszcz z brzucha najczęściej świni (od tego pochodzi też czasownik schmieren, smarować). Dziś słowo Schmarrn w języku potocznym oznacza bzdurę, nonsens.

Przygotowanie dania podzieliłam sobie na dwa etapy. W sobotę zajęłam się musem śliwkowym z bardzo prostego przepisu, a w niedzielę przygotowałam na śniadanie Kaiserschmarrn.

Mus śliwkowy

Śliwki

Składniki

1,5 kg śliwek (die Pflaume)
3 łyżki cukru (der Zucker)

Przygotowanie

Śliwki myjemy, drylujemy i kroimy w drobną kostkę. Zasypujemy je cukrem i odstawiamy na kilka godzin aż puszczą sok. Następnie gotujemy je na małym ogniu cały czas mieszając, żeby się nie przypaliły. W zależności od potrzeb masę można potem zmiksować. Dopóki jest gorąca można ją przełożyć do słoików i zawekować.

DSC_0083 (1)

DSC_0045 (1)

DSC_0103 (1)

Kaiserschmarrn

Kaiserschmarrn składniki

Składniki na jedną porcję

3 jajka (3 Stück Eier)
1-2 łyżeczki cukru (1-2 TL Kristallzucker)
szczypta soli (1 Prise Salz)
2 łyżki masła (2 EL Butter)
150 ml mleka (150 ml Milch)
180 g mąki (180 g Mehl)
1 łyżka rodzynek (1 EL Rosinen)
cukier puder (Staubzucker)

Przygotowanie

Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. W osobnej misce mieszamy żółtka z cukrem, dodajemy mleko i mąkę. Całość mieszamy. Następnie dodajemy ubite białko i mieszamy wszystko delikatnie aż masa będzie jednolita. Rozpuszczamy masło na patelni i wylewamy na nie masę. Jeśli lubicie, to w tym momencie można dorzucić rodzynki (ja pominęłam ten krok). Smażymy omlet, aż się zarumieni. Następnie dzielimy go na pół i każdą z połówek odwracamy na drugą stronę. Nie przejmujcie się, jeśli omlet zepsuje się Wam w tym momencie, ponieważ kiedy druga strona się zetnie należy go podzielić szpatułką na mniejsze części. Podsmażamy całość aż nabierze złocistego koloru i będziemy mieć pewność, że masa się ścięła. Pod koniec posypujemy całość cukrem w kryształkach, aby się skaramelizował. Przekładamy ciasto na talerz, posypujemy cukrem pudrem. Do smaku dodajemy mus jabłkowy bądź śliwkowy. Można go podać w osobnej miseczce albo od razu polać nim Kaiserschmarrn. Guten Appetit!

Kaiserschmarrn smażenie

Kaiserschmarrn podanie

Na moich zdjęciach jest 1/3 porcji. Mus śliwkowy czeka zawekowany na zimniejszą pogodę.

Co prawda miałam przygotować coś z kuchni niemieckiej, a Kaiserschmarrn to danie austriackie, ale mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone ;). Kuchenna akcja trwa nadal, więc teraz zapraszam na kolejny wpis u Ani, która przygotuje jeden ze specjałów kuchni francuskiej. Linki do pozostałych wpisów znajdziesz na blogu Owsianka i kawa.


Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!


Źródła:
http://www.wissen.de/raetsel/woher-kommt-der-kaiserschmarrn
http://www.duden.de/
http://www.kulinarneprzygodygatity.pl/2013/10/mus-sliwkowy.html
http://www.ichkoche.at/kaiserschmarren-fuer-anfaenger-mit-zwetschkenroester-rezept-7733

  • Ale mi smaku narobiłaś! Mój mąż czasem na śniadanie robi ten omlet. Przepyszny jest!

  • Magdalena Surowiec

    W moim regionie Niemiec jest to bardzo popularny deser. W tamtym roku byłam na jednym z „Weinfestów”. Miałam okazję zjeść, lecz nie zjadłam, gdyż nigdy nie jem słodyczy. Moja koleżanka, która była razem ze mną, zamówiła właśnie Kaiserschmarrn i bardzo zachwalała.

    • Kaiserschmarrn nie jest bardzo słodki. Mus w sumie też nie, jest raczej mocno kwaskowaty. Nie karmelizowałam cukru i nie dodawałam cukru pudru, więc całość była lekko wytrawna.

      • Magdalena Surowiec

        Wiadomo, że zależy, jak się coś przyrządzi. Akurat tam, gdzie byłam z koleżanką, danie było posypane dosyć dużą ilością cukru pudru.

  • Uwielbiam ten omlet! robiłam go już parokrotnie, ale nigdy z musem śliwkowym. Pora to nadrobić. Dziękuję za dołączenie ciekawej historii przyświecającej powstaniu tego dania. I jeśli chcesz ze mną jeszcze pogotować, to w październiku ruszam z kolejną akcją, tym razem pod roboczym tytułem „Dary jesieni”.
    pozdrawiam serdecznie!

    • To był bardzo fajny pomysł, teraz mam też warunki, żeby trochę bardziej nad takimi wpisami popracować. Zastanowię się i jeśli uda mi się podejść do wyzwania pod kątem językowym, to z chęcią dołączę 🙂

  • Ola

    Pysznie wygląda!

  • Sama nie probowalam go nigdy robic. Aczkolwiek w restauracjach zamawiam z wielka przyjemnoscia!!!! Moze powinnam jednak go zrobic???

    • Jest prosty jak metr sznurka w kieszeni ;). Gdyby nie zdjęcia, to myślę, że zrobiłabym go w 15 minut. Przygotowanie musu zajmuje więcej czasu, ale jak na raz przygotujesz większą porcję, to starczy potem na dłużej 🙂

  • Dzięki za przypomnienie przepisu! Ostatni raz robiłam go wieki temu. 🙂

    • A jak na niego trafiłaś? Bo okazuje się, że sporo osób z Polski go zna. Jestem ciekawa czy to kwestia internetu czy czegoś innego.

      • Kolekcjonuję książki kucharskie, dużo czasu spędzam przeglądając zagraniczne blogi i wiele razy widziałam przepisy na ten pyszny omlet 🙂

  • muszę spróbować!

  • ala

    A ja jadłam w Austrii wersję dla oszczędnych. Podczas wakacji wielokrotnie pracowałam w jako pomoc kuchenna w domu dla seniorów niedaleko Wiednia. Tam zeschnięte bułki ze śniadania moczono w mleku, następnie taką papkę smażono z jajkami, rodzynkami i cukrem. Podawano z musem owocowym. I też nazywali to Kaiserschmarrn.

  • Ja może nie nauczyłam się gotować późno, ale za to w ogóle tego ostatnio nie robię 😉 Jak wracam do domu to po prostu myślę o innych rzeczach. Mój narzeczony w ogóle nie jada w domu, więc nawet nie ma dla kogo gotować. Ale… wyjątkiem są śniadania – jeżeli już jemy coś w domu, to śniadanie właśnie 🙂 Jak już będę mogła jeść takie rzeczy (chwilowo nie mogę), to chętnie wypróbuję przepis 🙂

  • Ale świetny pomysł na urozmaicenie bloga. Przepis z historyczną dykteryjką – rewelacja! Absolutnie przetestujemy 🙂 czy mogę prosić o fonetyczny zapis tego czegoś, czego wypowiedzieć nie potrafię? 😛