Jak tanio podróżować do Niemiec?

17 Permalink

Niemcy, z perspektywy naszego polskiego portfela, to raczej drogi kraj i taki mało egzotyczny, więc mogłoby się wydawać, że nie sposób spotkać tam polskich turystów. Otóż nic bardziej mylnego! To co prawda nie ten kaliber, co kraje śródziemnomorskie, ale miałam okazję bardzo często słyszeć polski na niemieckich ulicach i to nie tylko z ust polskich emigrantów. Sama też staram się jak najczęściej jeździć do kraju preclojadów i dziś chciałabym się podzielić z Wami znanymi mi sposobami na podróżowanie do Niemiec. Jeśli w jakimś punkcie macie większe doświadczenie, to podzielcie się nim koniecznie w komentarzu, te porady przydadzą się wielu osobom podróżującym do Niemiec. Tu przeczytacie o sposobach podróżowania PO Niemczech.

Podróżowanie DO Niemiec

IMG_9249

Samolot

Nie miałam jeszcze okazji, żeby skorzystać z tej opcji, ale jeśli nie mieszkacie blisko granicy z Republiką Kiełbasianą* to najprawdopodobniej najszybszy i przy sprzyjających wiatrach dogodny finansowo sposób na dostanie się tamże. Obecnie z Polski do Niemiec lata Ryanair i Wizzair, a z droższych przewoźników rejsowych Lufthansa, LOT, All Nippon Airways, Singapore Airlines czy Croatia Airlines. Decydując się na tańszego przewoźnika pamiętajcie tylko, że często nie latają bezpośrednio do dużych miast i np z lotniska Frankfurt-Hahn trzeba jeszcze dojechać do miasta (koszt do Ludwigshafen to obecnie 20 euro w jedną stronę). Jeśli Wasz wyjazd jest krótki np na weekend, to czasem można korzystniej kupić bilet autobusowy w dwie strony (hin und zurück). W przypadku gdy Wasz wyjazd nie jest pilny, to sprawdzajcie ceny biletów kilka dni z rzędu, często trafiają się niespodziewane promocje, chociaż czasy biletów za 1 zł już dawno minęły. Innym sposobem jest śledzenie stron wyszukujących tanie połączenia lotnicze: Flipo, Fly4free czy Loter. To co prawda nie ten kierunek, ale w zeszłym roku dzięki Flipo kupiłam bilet za 608zł do Nowego Jorku. W obie strony (wylot był jednak z Barcelony, a nie Warszawy). Możecie też tam czasem znaleźć tanie połączenia autobusowe.

IMG_8794

Samochód

Do końca 2015 roku korzystanie z niemieckich autostrad jest bezpłatne. Od 2016 opłaty mają odpowiednio wynosić: 10 dni ma kosztować 10 euro, 2 miesiące 22 euro, a opłata roczna będzie uzależniona od pojemności silnika, ale ma nie przekroczyć 130 euro. Jeśli nie macie własnego samochodu, to warto zakręcić się na lokalnych grupach na Facebooku i stronach skupiających Polonię z Niemiec, bądź konkretnego regionu. Osoby prywatne często oferują odpłatnie miejsce w samochodzie, w ten sposób można tez przewieźć paczki czy zwierzęta. Warto też sprawdzić stronę BlaBlaCar. Tam również osoby prywatne oferują odpłatny przejazd swoim samochodem, wszystko odbywa się w ramach ichniej platformy, więc możemy przeczytać opinie o kierowcy, jak szybko jeździ i czy pali papierosy. Kolejnym usługodawcą są tzw kabrionetki, czyli przewozy osób na trasie Belgia/Holandia-Polska. Z oczywistych względów jeżdżą również do Niemiec. Ceny może nie do końca są niskie, ale mamy ten komfort, że jesteśmy odbierani spod domu i zawożeni pod konkretny adres. Busy są zazwyczaj kilkuosobowe, często z 2 kierowcami jeżdżącymi na zmianę. Może to taka oczywistość, ale jeśli zależy Wam na niskim koszcie korzystania z niemieckich autostrad, to polecam przygotowanie wałówki i picia na drogę oraz niekorzystanie ze stacji paliw i Raststätte jako miejsca postoju. Tam toaleta jest zawsze płatna, chociaż kwota raczej niewielka i do wykorzystania jako zniżka przy zakupach w sklepie.

IMG_8815

Autobus

Z autobusów korzystałam raz i w moim odczuciu to chyba najgorszy sposób podróżowania, ale na mnie nie patrzcie, bo ja po prostu kocham pociągi. Wyjeżdżałam o 20:00 z Frankfurtu nad Menem i byłam w Bydgoszczy chyba ok 8:00 rano. Jazda non stop, autobus wypchany po brzegi, niewygodnie i ciasno. Panowie pijący dyskretnie jeden browar za drugim. Cena ok 250zł. Chyba teraz rozumiecie moją niechęć? Tak czy inaczej, nie trzeba od razu jechać kilkunastu godzin i po nocy, w końcu ktoś może mieć ochotę na szybki szopping w Berlinie, zajrzyjcie wtedy na strony takich przewoźników jak: Polski Bus, Sindbad (jechałam) czy Eurobus.

Hauptbahnhof w Berlinie

Pociąg

Jak już wiecie, jestem ogromną fanką pociągów i miałam nawet okazję pokonać trasę Białystok-Warszawa-Berlin-Drezno 3 pociągami w grudniu zeszłego roku. Bilet kosztował ok 300zł (o ile nie więcej), bez żadnych zniżek. Wyjazd był o 6:00, w Dreźnie byłam ok 19:00. Pociągi mi się na szczęście nie pospóźniały, ale sami wiecie jak to jest, dodatkowo ilość wyrzucanego przeze mnie mięsa na miejscu w Dreźnie sprawiła, że chyba nieprędko zdecyduję się ponownie na podobną podróż: kobiecie nikczemnego wzrostu paskudnie nosi się przez kilka kilometrów plecak spakowany na 2 zimowe tygodnie ;). A dworzec w Dreźnie jest jednak kawałek od starówki, na której wtedy nocowałam. Także ten, to opcja dla bogatych i żądnych przygód ;).

Jak wyglądają Wasze wrażenia i przeżycia związane z podróżą do i z Niemiec? Przeżyliście jakieś ciekawe przygody? Jakieś firmy godne polecenia? Jakieś sprytne sposoby na poradzenie sobie z trudami podróży?

* Die Wurst-Republik to żartobliwa nazwa Niemiec, o ile mi wiadomo nadana przez samych mieszkańców.


Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!


  • Zbig Ko

    Co do busów to jeśli ktoś lubi sporty ekstremalne polecam. Jeździłem często jednak nigdy z dwoma kierowcami. Kierowcy zasypiają, wypadki. Pociąg fajna sprawa. Polecam Jan Kiepura .Z Warszawy do Kolonii 13h. Cena jeśli dobrze trafimy (wcześniej kupimy bilet)około 35 euro .

    • Z busami jest tak, że najpierw warto rozejrzeć się za sensowną firmą. Jeśli mamy taką możliwość, to popytać znajomych, żeby nam jakąś firmę polecili. Sama jechałam raz kilka lat temu i u mnie było 2 kierowców, jak jest teraz, to trzeba już bezpośrednio pytać u przewoźnika. Spora część mojej rodziny długo jeździła na tej trasie kabrionetkami i zawsze było ok.

      Dzięki za namiary na pociąg :).

  • Roksana

    Przeczytałam wpis na blogu. Ja mogę się podzielić moim skromnym doświadczeniem. 2 lata temu jak jechałam do Niemiec w okolice Heidelbergu to jak się dowiadywałam o możliwości podróży to było tak: jak poszłam na dworzec Kaliski w Łodzi pytać się o pociągi to pani mi powiedziała: 800 zł w jedną stronę co mnie bardzo przeraziło, autokar 330 zł w obie strony i kilkanaście godzin jazdy, przeczytałam w internecie, że czasami do zachodniej części Niemiec bardziej opłaca się lecieć samolotem i faktycznie! 267 zł za obie strony samolotem z Warszawy do Frankfurtu Hahn i 2 godziny lotu! Fajowa sprawa. Taka oferta mi się trafiła. Szybko i najtaniej i na dodatek miałam okazję się pierwszy raz przelecieć samolotem. Niestety w tym roku nie udało mi się znaleźć takiej oferty i nie pozostało mi nic innego jak pojechać autokarem w jedną stronę za 206 zł i 16 godzin jazdy. Nie było źle, ale wiadomo samolotem byłoby najlepiej. Nie kupowałam biletu powrotnego, bo nie byłam pewna kiedy wracam. A będę wracać chyba na początku września, więc mam jeszcze czas na ogarnięcie tego jak wrócić. Chociaż przyznam, że trochę póki co nie mam pojęcia jak tanio załatwić sobie i kupić bilet będąc w Niemczech powrót do Polski.

    • Ta cena to jakiś kosmos! Ale z drugiej strony niemieccy znajomi odradzali mi podróżowanie pociągami po Niemczech, więcej szczegółów będzie w jutrzejszym wpisie.

      Nie chcę Cie straszyć, ale koniec sierpnia, wrzesień i październik to będzie gorący cenowo okres – dzieci wracają z wakacji, studenci z wakacji i pracy, więc w tym czasie ceny biletów idą ostro w górę. Sprawdź sobie te strony, które podałam przy samolotach, ostatnio widziałam na fly4free jakąś promocję samolotową Polska-Niemcy.

  • Wszystko tylko nie samolot 😉

    Ponieważ lot do Stanów mieliśmy właśnie z Berlina, wybraliśmy się tam pociągiem i podróż, mimo że dłuższa (niż samolotem), była bardzo przyjemna. Do tego naprawdę niedroga. Trafiliśmy na promocję, dzięki której za bilet zapłaciliśmy tylko 39 euro 🙂

    • No właśnie @zbigko:disqus pisał o podobnej cenie za pociąg. Tak jak pisałam, jechałam z Białego do Drezna, więc raczej nie miałam szans załapać się na tę promocję, ale jak ktoś mieszka w Warszawie, to świetna sprawa.

      Z którego lotniska lecieliście? Pociąg dojeżdżał bezpośrednio do lotniska, czy trzeba było się przesiadać?

      • lecielismy z Tegel. dojeżdżaliśmy z dworca autobusem, którego znalezienie nie było łatwe (był jakiś strajk, wszystko było pozmieniane) – musieliśmy „śledzić” jakichś Niemców, żeby dostać się na odpowiedni przystanek 😉

        Ale dzięki tej przejażdżce miałam okazję zobaczyć kawałek Berlina, w którym jeszcze nigdy nie byłam…:)

  • marlena

    „Panowie pijący dyskretnie jeden browar za drugim.” – To generalnie autobusowa codzienność. Kiedyś jeździłam do Niemiec tylko autobusami (Eurolines, nie wiem, czy nadal jeździ, tam panowie z piwem i kotletami to codzienność, jeden nawet chciał konsumować alkohol ze mną, odmówiłam oczywiście, a potem tylko refleks uratował mnie przed wymiocinami na spodniach), potem jeździłam już tylko autem (w tamtym roku nawet się odważyłam sama prowadzić i nigdy wcześniej tak przyjemnie mi się nie jeździło po autostradzie ), w następnym tygodniu po raz pierwszy będę miała „przyjemność” jechać Sindbadem i jestem trochę zdenerwowana podróżą. Ale to nie tyle ze względu na towarzyszy podróży a fakt, że to nie ja będę kierować (mam zasadę ograniczonego zaufania do innych kierowców, szczególnie po moim ostatnim przypadku-wypadku, o którym Ci wspominałam) Raz jechałam z Wrocławia do Berlina PolskimBusem. Za dwa bilety zapłaciłam chyba 140 zł w dwie strony. W ypadku i mieliśmy przerwę, podczas której nasz kierowca pomagał poszkodowanemu, który zjechał samochodem, uderzył w barierki i jego auto trzy razy przekoziołkowało w powietrzu (jak na filmach). Na szczęście nic mu się nie stało. W drodze powrotnej pan kierowca tak szybko jechał, że na autostradzie (byłej autostradzie?) A18 zwanej najdłuższymi schodami do Europy raz za razem uderzałam głową w siedzenie pasażera przede mną, mimo tego że byłam przypięta pasami. Stąd jakoś nie przepadam za Polskimbusem.

    • No tak, o wadach autobusów nie musisz mi nic mówić. Szczególnie nie znoszę tych długodystansowych, ale w zeszłą zimę nie miałam sensowniejszego połączenia na trasie Frankfurt-Bydgoszcz, więc zdecydowałam się na Sindbada. Ogólnie musieliśmy ostro grzać, bo w Bdg byliśmy chyba z godzinę czy dwie przed czasem.

      Ze względu na korki, wypadki, nieobliczalnych kierowców zdecydowanie wolę pociągi. Chociaż w sumie mam same dobre doświadczenia z niemieckimi autobusami, będzie sporo na ten temat w piątkowym wpisie. Może dzięki temu zachęcę Cię do jakiegoś weekendowego wypadu np do Salzburga ;)?

      • Zbig Ko

        We wrześniu planuję podróż do Polski. Na razie jak wcześniej wspomniano ceny na pociąg są wygórowane (wyjątkowo nie mogłem znaleźć ofert po 39 czy 49 euro a po 80)więc szukam samolotu. Okaże się w „praniu” jak zakończy się poszukiwanie tej taniej podróży. Nie omieszkam zdać relacji po powrocie.

        • Monitoruj strony podane we wpisie, może akurat uda się trafić na jakąś fajną promocję. Trzymam też za słowo i będę czekać na relację :).

          • marlena

            Diana, w Salzburgu już byłam… oczywiście pociągiem 😛 Pociągiem byłam też w Neuschwanstein – w środku zimy i generalnie to był strzał w 10, o wiele mniej turystów niż latem 🙂

            A Sindbad ma jakąś optymalizację trasy, bo tam jest system przesiadek, więc być może dlatego byliście wcześniej, bo jakieś miasta wypadły z trasy, bo nie było tam pasażerów 🙂

          • A w Konstancji byłaś? Nad Bodeńskim? Też będzie w zasięgu autobusowym 😉

            Z tym Sindbadem to możliwe, nie znam tej trasy, więc trudno mi powiedzieć, czy coś wypadło. Niemniej jechaliśmy bardzo szybko.

          • marlena

            W Konstancji jeszcze nie byłam, zawsze to było jakoś tak daleko, ale zawsze chciałam pojechać. Muszę się rozejrzeć nad opcjami wycieczek, jak już będę na miejscu 🙂

          • Koniecznie! Sierpień to jeszcze dobry czas na Mainau i ichnią motylarnię :).

  • Janek

    Z busami trzeba byc ostroznym. Mozna trafic na kiepskiego przewoźnika i podroz, ktora w zamyśle miała byc przyjemnoscia zamienia sie w mini koszmar. Ze sprawdzonych firm busowych mogę polecic Ecolines. Wszystkie dotychczasowe podroze z nimi upłynęły w milej atmosferze- czysto, komfortowo. Cena biletow- teraz mają nawet promocje na trasy do Niemiec. Warto czekac na takie okazje, jesli komus sie nie pali do wyjazdu.