Rok 2015 w niemieckim kinie #2

19 Permalink

Nie wiadomo kiedy zrobił nam się kwiecień, a to w tym miesiącu obiecałam Wam drugi wpis z nowościami w niemieckim kinie. Dzisiejszy zestaw to jeden film dla dzieci, kila komediowych elementów i jeden film całkiem na serio. Jeśli jesteście ciekawi filmów, które już miały swoją premierę na początku tego roku, to zajrzyjcie do tego wpisu. Usiądźmy wygodnie i zajrzyjmy do niemieckich sal kinowych:

MARZEC

Der Nanny

Gatunek: komedia
Premiera: 26.03.2015
Czas trwania: 105 minut

Clemens ma dwójkę dzieci, Winnie i Theo, dla których, zajęty karierą, w ogóle nie ma czasu. Do opieki nad dziećmi zatrudnia nianie, jednak żadna z nich nie pracuje zbyt długo u niego w domu, bo dzieci postawiły sobie za cel, aby w jak najkrótszym czasie pozbyć się kolejnych opiekunek. Zdesperowany Clemens zatrudnia pana nianię – Rolfa.

Tod den Hippies!! Es Lebe der Punk

Gatunek: dramat, komedia
Premiera: 26.03.2015
Czas trwania: 121 minut

Berlin, lata 80. Robert ma dosyć hippisów i ich podejścia do życia. Ucieka ze swojego miasteczka do Berlina Zachodniego, gdzie króluje punk, seks, narkotyki i szaleństwo.

KWIECIEŃ

Dessau Dancers

Gatunek: film muzyczny
Premiera: 16.04.2015
Czas trwania: 92 minuty

W 1985 roku w enerdowskich kinach zaczęto wyświetlać amerykański film „Beatstreet“. nastoletni Frank wraz ze swoimi przyjaciółmi Alexem, Michelem i Martiną są zafascynowani nową muzyką. Spotykają się codziennie od momentu obejrzenia filmu i trenują na ulicy breakdance.

Halbe Brüder

Gatunek: dramat, komedia
Premiera: 09.04.2015
Czas trwania: 91 minut

Julian, Yasin i Addi dowiadują się, że są przyrodnimi braćmi. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby tak diametralnie się od siebie nie różnili: jeden z nich jest pół Turkiem, drugi pół Afrykaninem, a trzeci „całym” Niemcem. Braci łączy wspólna matka i testament, jaki po sobie zostawiła. Dla wyższych (finansowych) celów mężczyźni postanawiają wykonać jej ostatnią wolę.

Winnetous Sohn

Gatunek: komedia, film dla dzieci
Premiera: 09.04.2015
Czas trwania: 91 minut

Organizatorzy Festiwalu Karola Maya szukają nowego odtwórcy syna Winnetu. Max, mimo że na pierwszy rzut oka tego nie widać, ma duszę prawdziwego indiańskiego wojownika. Uważa, że fantastycznie nadaje się zatem do tej roli.

Elser

Gatunek: dramat, biograficzny
Premiera: 09.04.2015
Czas trwania: 115 minut

Film twórców Upadku (Der Untergang) i Sophie Scholl – ostatnie dni (Sophie Scholl – Die letzten Tage) przedstawia prawdziwą historię Georga Elsera, który 8 listopada 1939 roku podłożył bombę w monachijskiej Piwnicy Mieszczańskiej (Bürgerbräukeller) i chciał tym sposobem pozbyć się Hitlera. Elser został schwytany w Szwajcarii, osadzony w obozie koncentracyjnym i zamordowany 8 kwietnia 1945.


Tym razem nie jestem aż tak entuzjastycznie nastawiona do tych premier. Oprócz Elsera, nie mam w zasadzie za bardzo ochoty na żaden z pozostałych filmów. Wszystkie produkcje Schweighöfera zdają się być na jedno kopyto (prawie jak u Tila Schweigera…), Halbe Brüder z Sido też wygląda na raczej jedną z tych żenujących komedii. Lubię się pośmiać, ale nie bawią mnie kloaczne dowcipy. Poszukam recenzj Tod den Hippies!, zwiastun nie zachęca, ale może jest tylko źle zmontowany ;). Tym razem najchętniej obejrzałabym wspomnianego Elsera, ciekawią mnie filmy biograficzne, a i od wojennych już trochę odpoczęłam. Jak tam Wasze typy?


Spodobał Ci się ten wpis? Zapisz się koniecznie na mój newsletter i obserwuj bloga na Bloglovin!


  • Oglądałam Sophie Scholl i takie kino chyba najbardziej mi leży (nie dlatego, że tragiczne czy smutne, ale prawdziwe i niesie jakąś wartość jednak), więc Elser z chęcią (mam nadzieję, że szybko wejdzie do francuskich kin).
    Inna sprawa – niedawno w tv widziałam film o zaskakująco podobnej fabule do Halbe Brüder 🙂 Francuski, ale nie pamiętam tytułu, były nawet śmieszny, ale generalnie słaby 😉

    • Jeśli lubisz filmy tego typu, to gorąco polecam jeszcze film John Rabe. Wojenny i szokujący, ale to historia, którą warto poznać, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jakoś tak chyba jest, że te życiowe filmy zazwyczaj bywają smutne, bo życie to nie bajka, a chyba głównie dramat jest dobrym materiałem na film.
      Jeśli chodzi o komedie, to większość jest właśnie na jedno kopyto. Gdzieś coś dobrze się sprzeda i zaraz zaczyna się „polska odpowiedź na amerykański X”. Ale to nie tylko polska bolączka. Kojarzę, że Włosi zrobili swoją wersję francuskiego „Jeszcze dalej niż Północ” i zdaje się, że też się bardzo podobał :).

  • Magdalena Surowiec

    Jeśli chodzi o kino niemieckie, to wolę starsze filmy. Z nowszych oglądam chętnie tylko historyczne 🙂

    • Ja z kolei lubię te inne i czasem lekko dziwne. Najbardziej do tej pory zaskoczył mnie Drei/3 Toma Tykwera, tego od Lola rennt (Biegnij Lola, biegnij). No i niezmiennie fascynuje mnie DDR (NRD), więc trochę się napaliłam na tych hippisów, a tu trailer zapowiada jakiś klops, a nie dobry film :P. Ale mam nadzieję, że bardzo się mylę. Magda, chodzisz w Niemczech czasem do kina?

      • Magdalena Surowiec

        Niestety nie chodzę do kina, ponieważ w mojej mieścinie nie ma takich atrakcji 🙁 Najbliższe kino jest 25 km stąd, ale nie ma tam dojazdu autobusem. Mogłabym pojechać rowerem, ale niestety nigdy nie mam tyle czasu.

        • Faktycznie daleko. Ale od czego jest DVD :). Jeśli masz czas i lubisz oglądać filmy i seriale, to polecam Netflixa albo Amazon Prime. Nie są drogie, a wybór mają bardzo duży.

          • Magdalena Surowiec

            Mam tu minimum 100 filmów na DVD. Sporo kupuję używanych po bardzo niskich cenach. Czekają tylko na obejrzenie 🙂

          • Aaa zazdrość :)! Ja ze względu na metraż i przeprowadzki nie mam miejsca na płyty, dlatego wolę takie abonamenty, mam więcej miejsca na swoje rzeczy.

          • Magdalena Surowiec

            Też mam takie abonamenty, ale jak zobaczę jakiś fajny tani film, to kupuję. Tak już mam. To samo z książkami, dlatego mam tu prawdziwą bibliotekę 🙂 Ciekawe, kiedy to wszystko obejrzę i przeczytam…

  • dorota

    halbe brüder naprawde fajny, moge powiedziec. mega usmialam sie w kinie na nim ;))

    • Serio? A dużo tam pierdzących dowcipów :P? Bo jak nie, to jest dla mnie nadzieja 😉

      • dorota

        pierdzące dowcipy? nie bardzo rozumiem, czy chodzi o rasistowskie czy coś? Hm? Jest troche takich typowych wyzwisk, ale chyba raczej nie.
        Heh ogólnie cała akcja która się rozgrywa jest śmieszna, jest wiele śmiesznych i dziwnych wręcz banalnych i głupich sytuacji, a mieszanka tych 3 różnych pochodzeń sprawia że wszystko jest tam śmieszne. Ale radze nie nastawiać się na jakieś mądre wywody czy mądrą koncepcje, po prostu komedia do uśmiania się. a jeśli moge zaspojlerować to jest jedna polska wstawka 😀

        • W innym zwiastunie widziałam scenę, w której ten ciemnoskóry korzysta z toalety u notariusza (?) i wszyscy dokładnie słyszą, co on tam robi :P. Zastanawia mnie, czy tam jest więcej takich scen, bo jeśli tak, to nawet nie będę szukać tego filmu, nie mój humor ;).
          Nie wszystkie filmy muszą być fąfę, ja tam lubię pośmiać się z głupawych komedii, ale niemiecki humor jakoś do tej pory nie trafił w mój gust, dlatego dopytuję :).
          Dużo ludzi było w kinie na Halbe Brueder? Jestem ciekawa, czy takie filmy są popularne w Niemczech. Chociaż patrząc na sukces Stromberga, pewnie są 😉

  • English for Lunch

    Aż wstyd przyznać, że nie widziałam żadnego…

    • A interesujesz się w ogóle niemieckim kinem? W Szkocji w kinie byłam raz, a mieszkam tu już prawie od roku ;). Tak, jak wspomniałam we wpisie, bardziej podeszły mi filmy z dwóch pierwszych miesięcy tego roku, więc nie ma się czego wstydzić :P.

      p.s. Jak masz na imię? Niefajnie zwracać się do ludzi bezosobowo, a „about” na Twoim blogu świeci pustkami ;).

      • English for Lunch

        Ciągle się przymierzam, żeby coś do tego „About” wpisać… Mam na imię Agnieszka, miło mi :-).

        Też za bardzo nie chodzę tutaj do kina. To co napiszę może być szokujące, ale w Polsce jestem co 2-3 tygodnie i jeśli już idę do kina to jakoś to tak wychodzi, że właśnie tam ;-).

        • Cześć Agnieszko :)!
          Heh, coś jest na rzeczy, jak byłam w Polsce w okolicy przerwy świątecznej, to do kina poszłam 3 razy :3. Na 3 różne polskie filmy. Tak jak pisałam wyżej do Magdy jak dla mnie najlepszą opcją jest Netflix. Mam tam tyle filmów i seriali do nadrobienia, że nic tylko siedzieć i oglądać. Strasznie spodobała mi się oferta niemieckiego Amazon Prime, ale nie mają tej opcji z podróżowaniem jak N. więc na razie zostałam przy tym pierwszym.

          • English for Lunch

            Od tygodnia jestem w Anglii i już wybrałam się do kina. Chciałam zobaczyć „Jurrasic World”, niestety nie spodobał mi się…

          • Haha! Kończę swój pobyt w Polsce i też byłam w kinie ;). Z filmami typu JW zawsze nastawiam się na oglądanie ładnego filmu (uwielbiam współczesne efekty specjalne) i na bardzo mało wymagającą fabułę (stąd wielka nieskończona miłość do Avengersów ;)).