Wielkanoc w Niemczech i KONKURS

21 Brak tagów Permalink

Dzisiejszy wpis powstał w ramach akcji Znajdź wielkanocne jajeczko zorganizowanej przez blogerów językowych i kulturowych oraz bierze udział w dwóch konkursach: na moim blogu oraz na blogu naszej grupy. W poniższym wpisie znajduje się „zgniłe jajko”, wyraz całkowicie niepasujący do kontekstu/treści wpisu. W przykładowym zdaniu: „Ala uwielbia w wolnym czasie czytać kołdry”, to wyraz kołdry jest intruzem. Wasze zadanie to znalezienie tego intruza w poniższym tekście i wykonanie krótkich i prostych zadań opisanych ze szczegółami we wspomnianych przed chwilą linkach. Nie wpisujcie odpowiedzi w komentarzu do tego wpisu. U mnie możecie wygrać do wyboru albo Słownik obrazkowy niemiecki-polski albo Słownik duży niemiecko-polski, polsko niemiecki 130 000 haseł i zwrotów ufundowane przez wydawnictwo PONS, a w ramach wspólnego konkursu m.in roczną prenumeratę National Geographic ufundowaną przez nas, blogerów językowych i kulturowych, oraz zakupy o wartości 300zł w sklepie z pomocami językowymi wydawnictwa PONS. Nagrody mocno wyczesane, nieprawdaż? Tyle tytułem wstępu, a teraz zapraszam Was na wpis o Wielkanocy w Niemczech.

Wielkanoc (Ostern) występuje w języku niemieckim tylko w dwóch wyrażeniach: wenn Ostern und Pfingsten auf einen Tag fallen oraz (ein Gefühl) wie Weihnachten und Ostern zusammen. Pierwsze oznacza dosłownie „kiedy Wielkanoc i Zielone Świątki wypadają tego samego dnia”, czyli nigdy, a drugie to opis wielkiej radości i przyjemności („Boże Narodzenie i Wielkanoc razem”, chwilowo uciekł mi polski odpowiednik). Jeśli chodzi o gramatykę, to Ostern może być zarówno używane w liczbie pojedynczej das Ostern, jak i mnogiej die Ostern, chociaż zazwyczaj wyraz ten występuje w ogóle bez rodzajnika. Z okazji Wielkanocy to zu Ostern, używane najczęściej na północy Niemiec i w Austrii, na południu można usłyszeć częściej wariant an Ostern. Przy składaniu życzeń używamy najczęściej liczby mnogiej: Frohe/Fröhliche Ostern! Wesołych Świąt Wielkanocnych!

Wielkanoc uważana jest zazwyczaj za święto dużo poważniejsze od Bożego Narodzenia, często podkreśla się jej najważniejsze miejsce w kalendarzu kościoła katolickiego. Po hucznym karnawale(der Fasching, der Karneval, die Fast­nacht) i czterdziestodniowym poście (die Fastenzeit) przychodzi czas na das Osterfest/die Ostertage, Wielkanoc. Wielki Tydzień (die Karwoche, rzadziej die Passionswoche, w luteranizmie zwany Stille Woche) zaczyna się Niedzielą Palmową (der Palm­sonn­tag). Podobnie jak w Polsce ksiądz błogosławi święconą wodą (mit Weihwasser segnen) palmy, które są niesione podczas procesji (die Prozession) w różnej formie: przeważają Palmstöcke i Palmbuschen (świątecznie przybrane wiązanki z gałązek z baziami i gałązek np żywotnika, kolorowych wydmuszek, wstążek i papierowych kwiatów). Jeśli jesteście ciekawi, jak przygotowuje się Palmbuschen, to obejrzyjcie koniecznie poniższy filmik, nawet jeśli niewiele zrozumiecie (pani mówi po bawarsku), to przynajmniej zobaczycie, jak łatwo i szybko można zrobić piękne papierowe kwiaty:

Następny w kolejności jest Wielki Czwartek (Gründonnerstag). Pomysły, skąd taka nazwa (po niem. Zielony Czwartek), są bardzo różne, ale nie ma jednoznacznego wyjaśnienia. W Wielki Piątek (Karfreitag) wspomina się ukrzyżowanie (die Kreuzigung) Jezusa i, podobnie jak w Polsce, pości. To dzień wielkiego smutku i żałoby (die Trauer), dlatego nie są odprawiane w tym czasie żadne msze, nie słychać również dzwonów kościelnych. Wielka Sobota (Karsamstag, rzadziej Karsonnabend lub stiller Samstag) to czas przygotowań na Wielkanoc. Dzieci wraz z rodzicami biorą się często tego dnia za malowanie pisanek (das Osterei), najpierw przygotowuje się wydmuszkę, wydmuchując zawartość jajka (das Ei ausblasen), potem się je maluje (die Eier bemalen). Dawniej kolory miały duże znaczenie, dziś maluje się je według własnego gustu i upodobania. W zależności od pomysłu, pisanki wiesza się na przygotowanych wcześniej gałązkach, które zaczynają się zielenić, całość tworzy tzw der Osterstrauß, albo układa się je razem z figurkami zajęcy w gniazdku, das Osternest. Wieczorem w wielu miastach rozpalane są Osterfeuer, zwane także Ostermeiler, wielkie ogniska, w których pali się kukłę Judasza i przegania zimę i złe duchy. W niektórych regionach rozpala się je w Niedzielę albo Poniedziałek Wielkanocny. Oprócz tego to dzień gotowania, ale o jedzeniu pojawi się osobny wpis.

Dzień na który wszyscy czekają to Wielkanoc, dzień Zmartwychwstania (die Auferstehung). Cała rodzina zaczyna świętowanie od wspólnego, uroczystego śniadania. Je się jajka ugotowane na twardo, chudą szynkę wielkanocną (Osterschinken) i specjalny chleb (Osterbrot), który przypomina trochę naszą chałkę, w różnych regionach je się różne jego warianty. To też czas pierwszych wielkanocnych zabaw np Eierschlagen (inne nazwy to: Eier düpfen/kicken/titschen): dwóch zawodników wybiera sobie po jajku i zaczyna uderzać ich czubkami o siebie. Wygrywa ta osoba, której jajko najdłużej wytrzyma i pozostanie jak najdłużej w formie. Później zaczyna się Eiersuchen, dobrze znane niektórym osobom również w Polsce. Z samego rana, zanim dzieci wstaną rodzice chowają w mieszkaniu albo ogrodzie czekoladowe jajka i zające przed dziećmi. Po śniadaniu zaczyna się szukanie poukrywanych bałwanków. Może są za kanapą? Albo pod krzakiem w ogródku? Oczywiście, podobnie jak z okazji Bożego Narodzenia, to wcale nie rodzice chowają te słodkości, a zajmuje się tym Osterhase, Wielkanocny Zając. W Lany Poniedziałek (Ostermontag) część osób udaje się na mszę (der Gottesdienst), a połowa Niemiec wybiera się na spacery i pierwsze rowerowe przejażdżki.

Na dzisiaj to już wszystko, w tym tygodniu pojawią się jeszcze inne wielkanocne wpisy. Opowiem Wam, jakie są niemieckie symbole wielkanocne i co się w tym czasie jada. Nie zapomnijcie o konkursach i znalezieniu „zgniłego jajka”!

wielkanocne jajeczko _3

Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!

Źródło:
www.picjumbo.com

  • marlena

    Naprawdę chciałam wziąć udział w konkursie na najlepszy komentarz na Twoim blogu, ale po tym jak nie zrozumiałam do końca regulaminu uznałam, że dzisiaj nie jestem zdolna do jakichkolwiek merytorycznych lub ciekawych komentarzy. Chociaż tak sobie myślę, że słownik obrazkowy od PONSa bardzo by mi się przydał, bo jedyny jaki mam polsko-niemiecki obrazkowy jest z promocji w Biedronce (nie pamiętam jakiego wydawnictwa), ale mnie trochę odrzuca, bo po tym jak przyszłam ze sklepu do domu i pełna nadziei, że nauczę się czegoś fantastycznego, otworzyłam ten słownik na pierwszej lepszej stronie to kolejną rzeczą jaką zrobiłam było pójście po długopis i poprawienie literówki – od tamtej pory z rezerwą sięgam do tego biedronkowego wydania. Idę w takim razie szukać jajeczek na blogach 😉

    • marlena

      PS: Miałam się zapytać już wcześniej, dlaczego zawsze jako awatar pojawia się precel (nie mam nic przeciwko temu, lubię precle)

      • Precel pojawia się u osób, które nie mają założonego konta na Disqusie (u mnie można komentować anonimowo). Przymierzam się do zmiany nazwy bloga na coś z preclem ;). Jeśli ktoś ma konto, ale nie ma ustawionego awatara, to pojawia się u niego taki ludzik bez twarzy ;).

    • W tym tekście o Wielkanocy jest „intruz”, niepasujący wyraz. Znajdź go i wpisz w komentarz, który ma brać udział w konkursie. Postaram się dziś uprościć regulamin, żeby był bardziej zrozumiały :).
      Co do słownika z Biedronki, to się nie wypowiem, bo nigdy żadnych językowych książek tam nie kupowałam. Może trafił Ci się pechowy egzemplarz? Trudno powiedzieć.

      • marlena

        Oczywiście! Intruza znalazłam na początku:D Nie zrozumiałam tylko, czy w końcu trzeba, czy nie trzeba wpisywać go w konkursowym komentarzu 🙂
        A precle są bardzo fajne i zachęcają do dalszego komentowania anonimowego. Z racji tego, że bardzo lubię precle, jak byłam w labiryncie w Kleinwelce koło Budziszyna (Irrgarten Kleinwelka, polecam, szczególnie rodzicom z dziećmi i tym, którzy dalej czują się młodzi, obok jest fantastyczny park dinozaurów) to jak zwykle postanowiłam w Budziszynie poszukać precli (bo co to za wycieczka do Niemiec bez precli), była niedziela, więc wchodziłam do każdej cukiernio-piekarni i patrzyłam, czy są precle. W końcu zobaczyłam przez okno, że w jednej są! I co się okazało, że to są PRECLE WYSTAWOWE. Dlatego zamiast Saksonii wolę Bawarię! Tam zawsze prędzej czy później kupię precle:)

        • Ok, po namyśle zmieniłam regulamin. Ten poprzedni faktycznie był zamotany. Teraz konkurs polega tylko na pozostawieniu ciekawego komentarza pod dowolnym wpisem.

  • Znalazłam, znalazłam !!! 😉

    • A gdzie mój precel???

      • Justyna, masz konto na Disqusie, więc precla nie będzie :(. Jak chcesz precla, to skomentuj anonimowo, bez logowania. Czyli „intruz” w tekście nie był taki trudny :P?

  • Adrian Szwarc

    W jaki sposób mogę wygrać ten słownik niemiecko-polski ze 130 000. haseł? 😛

    • Na początku wpisu jest link do regulaminu (to kolejny post na blogu, który się dziś ukazał). W skrócie: w powyższym tekście jest niepasujący wyraz, trzeba go znaleźć i dodatkowo dodać na bloga (pod dowolnym wpisem) jakiś ciekawy komentarz, Twoje przemyślenia, doświadczenia związane z tematem. W tym komentarzu trzeba też wpisać to niepasujące słowo. Pod koniec tygodnia wybiorę najciekawszy moim zdaniem komentarz i go nagrodzę jednym z tych dwóch słowników :). Nie zakręciłam za bardzo?

  • Cześć Diana!! Pewnie mnie nie znasz, ale ja Ciebie tak 😉 Bo bierzesz udział w konkursach (te wszystkie typu… 80 blogów… czy jakieś takie, a ja śledzę konkursy, chociaż wcześniej nie brałam w nich aktywnego udziału 🙂 Ale teraz się zawzięłam i czytam wszystkie wpisy i poznaję nowe blogi (na Twojego nigdy nie zajrzałam, bo niemiecki mnie nie pasjonuje, ale dzięki temu konkursowi mam czas i przeglądam blogi językowe nawet jeśli mnie nie interesuje język :)) Pozdrawiam serdecznie!

    • Miło mi zatem, że zostawiłaś komentarz :). Osoby nieuczące się niemieckiego mogą zajrzeć do górnej zakładki „Porady językowe”: http://jezykowyprecel.pl/porady-jezykowe/ i zapewne znajdą coś dla siebie. Powodzenia w szukaniu jajek!

      p.s. Też się uczę francuskiego ^_^

  • Jest jajo! 😀
    Palenie kukły Judasza? Nie słyszałam wcześniej o tej tradycji. Niemcy zawsze byli bezkompromisowi 😉

    • No raczej! Nie ma się co szczypać z łobuzami 😛

  • „Opis wielkiej radości i przyjemności” – coś jak być w siódmym niebie?
    Bardzo dużo słownictwa w Twoim wpisie, Diana! Myślę, że bardzo przyda się uczącym się niemieckiego 🙂

    • N., to chyba bardzo trafne tłumaczenie, dzięki :). Jedyne co mi przychodziło do głowy to angielskie „Christmas came early this year”.

  • Sylwia

    Moja wizyta w Berlinie 😉

    W zeszłym roku miałam przyjemność wyjechać do Berlina na 4 dni. Już pierwszego wieczoru wraz z moim chłopakiem nie mogłam znaleźć drogi powrotnej do hostelu. Pytaliśmy ludzi o drogę, mimo swojej nieśmiałości i obawy przed tym, aby użyć (w miarę poprawnie)niemieckiego, zamiast angielskiego. Uczymy się go oboje już przez długi czas,jednak nie było łatwo wydusić z siebie choćby słówko. Tym naszym staraniom towarzyszyły jednak miłe emocje i po długim spacerze w końcu znaleźliśmy drogę powrotną.Chcielibyśmy kiedyś znów się wybrać do Berlina lub innego niemieckojęzycznego miasta, by móc częściej używać niemieckiego w praktyce i być może nawiązać lepszy kontakt z ludźmi posługującymi się tym językiem i podejmować większe wyzwania w kontakcie, niż tylko pytanie o drogę 😉

    • Sylwia, to była Wasza pierwsza wizyta w Niemczech z niemieckim ;)? Jak ogólne wrażenia? Fajnie porozumiewać się z Muttersprachlerami w ich języku, prawda :)?

  • Adrian, danke fuer deinen Kommentar. Schade, dass ihr es nicht geschafft habt, am Umzug teilzunehmen. Manchmal gibt es ja Dinge, auf die wir gar keinen Einfluss haben. Das kann einem halt auf den Keks gehen. Ich hoffe, das Wetter war wenigstens schön, oder? Wie hast du Deutsch gelernt? Fährst du oft nach Deutschland?

    • Adrian Szwarc

      Das Wetter hatte leider auch nicht mitgespielt, es war regnerisch und ziemlich kühl. Wie ich Deutsch gelernt hab? Erste Tage waren recht schwer, denn ich konnte mich irgendwie nicht darauf konzentrieren, was zu mir gesagt wird, ich meine, ich hab übertrieben auf die Bedeutung einzelner Woerter geguckt, deswegen ist es oft passiert, dass ich nicht wusste, was man zu mir sagt, im laufe der Zeit , also nach einer Woche hat sich viel für positiv geändert. undwardie deutsche Aussprache am Anfang schwer zu kapieren, musste immer bitten, dass jemand wiederholen moege. Aber ich glaub,ich bin aufm guten Weg, Deutsch schoener zu sprechen usw. In die BRD fahre ich richtg selden wegen der Schule und begrenzten Moeglichkeiten. Bis dahin war ich da lediglich 2 mal, aber immer wenn ich lern, bin ich da wenigstens mit dem Gedanken und es kommt mir vor, es ich eher genug, Deutschland bei sich zuHause zu fühlen, dabei moegen diverse deutsche Songs helfen, deutsches Fernsehen irgendein Kontakt mit einer netten deutschen Person via Facebook. Hast du womoeglich eine andere Idee dafür, wie ich noch erfolgreicher meine Sprache vertiefen koennte? Dein Tipp waere mir von grosser Bedeutung. Sonst lerne ich mit Hilfe Vokabelkarteien, welche sich bei mir guten Rufen erfreuen. Gruesse! 🙂