Niemiecki alfabet – W 80 blogów dookoła świata

25 Permalink

To już jedenasta edycja, mam nadzieję, że dla Was równie ciekawa jak dla mnie, bowiem tym razem omawiać będziemy alfabet. Nie chodzi o wyliczenie po kolei wszystkich niemieckich liter, ale o alfabetyczne hasła związane z naszymi państwami, regionami bądź miastami. Bardzo chciałam zrobić alfabet wszystkich trzech państw, czyli oprócz Niemiec jeszcze Austrii i Szwajcarii, ale wtedy wpis zająłby kilkanaście stron w Wordzie i nikomu nie chciałoby się go czytać. Dziś zatem na tapecie Niemcy, a Szwajcaria i Austria pojawią się wkrótce. Zapraszam do czytania!

A wie Ampelmännchen

Byliście kiedyś w Berlinie albo Dreźnie? Przechodziliście tam przez ulicę? Jeśli tak, to na pewno zauważyliście, że ludzik pokazujący, czy można już przejść przez przejście jest inny od tego, którego mamy w Polsce. Ampelmännchen/Ampelmann to relikt prosto z DDR-u, powstały ok 1961 roku. Po zjednoczeniu Niemiec (Wiedervereinigung) władze chciały go usunąć i zastąpić zwykłym ludzikeim, ale licznym inicjatywom obywatelskim udało się powstrzymać tę akcję i dziś Ampelmännchen jest jednym ze znaków rozpoznawczych Berlina. Można z nim kupić odblaski, foremki do pieczenia, kubki, ołówki, parasole, torby, zawieszki do kluczy, czyli mydło i powidło.

DSC_2724

B wie Brezel i Bier

Niemcy to przede wszystkim kraina piwa (das Bier), a nic tak nie smakuje do piwa jak kiełbaski i precle (die/das Brezel). Piwo jest warzone nie tylko w dużych koncernach, ale też w małych browarach i, ze względu na powszechny w Niemczech lokalny patriotyzm, bardzo chętnie pite przy wszelkiego rodzaju okazjach: od słynnego na całym świecie Oktoberfest, aż po mniejsze, lokalne imprezy. Precle to z kolei wypiek popularny głównie w południowych Niemczech i Austrii, nazwa nawiązuje do jego kształtu – skrzyżowanych ramion. Można je jeść na pierwsze albo drugie śniadanie, popularne też są jako dodatek do potraw. Klasyczne precle posypane są solą, w wielu piekarniach sprzedaje się nie tylko „suchą” wersję, ale też Butterbretzel, czyli precel przekrojony wzdłuż i posmarowany masłem, w formie dodatku występuje też czasem szczypiorek (der Schnittlauch). Można też spotkać różne wariacje smakowe: precle zapiekane z serem (Berlin), albo na słodko (Austria), z orzechami lub owocami, chociaż ta druga opcja ma już z oryginalnym preclem raczej tylko wspólną nazwę.

C wie Currywurst

Niemcy sami o sobie mówią, że mieszkają w Wurst-Republik, kiełbasianej republice. Kiełbaski są chyba jednym z najpopulrniejszych fast foodów, a Curry-Wurst doczekał się nawet swojego loga Google i muzeum w Belinie. Kiełbaski curry są podawane przy każdej możliwej okazji (np na Bożonarodzeniowych Jarmarkach), ale i bez okazji można je zjeść, kiedy mamy ochotę na coś mniejszego.

IMG_5232

D wie Duden

Duden to nie tylko wydawnictwo, ale cała armia osób zajmujących się językiem niemieckim. To właśnie Duden wydaje najpopularniejszy jednojęzyczny słownik standardowego języka niemieckiego, jest również twórcą publikacji przeznaczonych do szkół niemieckich, na zajęcia z języka niemieckiego jako ojczystego.

978-3-411-05507-4.cov_2d_1

E wie eu und ei

„Eu” i „ei” to tzw dyftongi, czyli dwugłoski, składające się z dwóch różnych samogłosek. Nie tylko są bardzo charakterystyczne dla niemieckiego, ale często sprawiają osobom początkującym spore problemy, bo z rozpędu czytają je po polsku, podczas gdy (językoznawców uprasza się o 3 głębokie wdechy) „eu” czyt. jak [oj], a „ei” jak [aj]. To dlatego Niemcy zarabiają [ojro], a nie [euro], a jajko to [das aj], a nie [das ej] (piszemy das Ei).

F wie Fahrrad

Z rowerami (das Fahrrad) kojarzy się Wam na pewno Holandia, ale czy słyszeliście, że Niemcy to też rowerowa kraina? Ścieżki rowerowe są nie tylko wyznaczone w miastach, ale również poza nimi. Część z nich wiedzie przez malownicze tereny, na miejscu starych i nieużywanych torów kolejowych. W miastach, w przeciwieństwie do naszego kraju, ścieżki są najczęściej częścią jezdni i raczej rzadko mają swój osobny tor. Bardzo popularnym jest kupowanie używanych rowerów np na pchlich targach (der Flohmarkt) albo wyprzedażach organizowanych przez Bürgerbüro. W Niemczech rowery nie są kosztowną zabawką czy rozrywką dla elit i traktowane są jako kolejny, bardziej ekologiczny, środek transportu. Najczęściej można zobaczyć na nich studentów, chociaż starsi i młodsi cykliści nie należą do rzadkości. Ci najmłodsi jeżdżą zazwyczaj w przyczepkach rowerowych dla dzieci, chociaż można spotkać tam też futrzanego pupila, albo…zakupy. Zimą tylko część rowerów ląduje w garażu, na własne oczy widziałam rowerzystów jadących w czasie opadów gęstego śniegu.

DSC_9845

G wie Glühwein

Odkąd w miarę regularnie jeżdżę w okresie przedświątecznym na niemieckie jarmarki, to grzane wino (der Glühwein) zagościło u nas na stałe w domowym repertuarze. Nie są to może wina z najwyższej półki, ale ich korzenny smak i ciepło doskonale mnie wprowadzają w świąteczny nastrój. Tak jak już Wam kiedyś wspomniałam, grzane wino pije się w Niemczech tylko w czasie adwentu, najczęściej towarzysko na jarmarkach, chociaż można je sobie oczywiście kupić do domu.

H wie Hamburg

Miasto, o którym wspominałam przy okazji ostatniego wpisu W 80 blogów. Dlaczego znów o nim piszę? Bo obok Berlina ma najzabawniejszych mieszkańców miasta: der Hamburger 1. mieszkaniec Hamburga 2. hamburger, fast food; der Berliner 1. mieszkaniec Berlina 2. pączek.

J wie Jägermeister

Jägermeister to popularny likier ziołowy, stawiający na nogi przy przeziębieniach (ale nie można przesadzać z dawkowaniem) i nadający się świetnie jako suwenir z Niemiec.

K wie Konstanz

Od początku prowadzenia bloga nie ukrywam, że Konstancja jest niemieckim miastem najbliższym memu sercu. Te 10 miesięcy nad kapryśnym Bodeńskim zrobiło swoje. Cały czas marzy mi się wypasiony wpis, w którym będę mogła Wam pokazać wszystkie konstanckie i bodeńskie cudowności. Mały przedsmak mieliście w tym wpisie.

M wie Berliner Mauer

Obok charakterystycznej Bramy Brandenburskiej jedną z pierwszych budowli, która kojarzy się wielu osobom z Niemcami i Berlinem jest Mur Berliński. Z jednej strony symbol podziału jednego miasta i narodu, a z drugiej od ponad 25 lat symbol wolności i zjednoczenia. W zeszłym roku świętowano z pompą 25-lecie upadku Muru Berlińskiego. Z tej okazji powstała też instalacja zwana Lichtgrenze, w miejscu gdzie znajdował się kiedyś Mur postawiono ponad 8000 świecących, białych balonów. Całość rozciągała się na 15 kilometrów. W ramach symbolicznego zjednoczenia dwóch państw niemieckich balony zostały wypuszczone w powietrze.

Lichtmauer

N wie Nordsee

Niemcy leżą aż nad dwoma morzami: Morzem Północnym (die Nordsee) i Bałtyckim (die Ostsee).

O wie Oktoberfest

Mimo że wiele osób narzeka na zupełną komercjalizację Oktoberfestu, jest to chyba najpopularniejsze niemieckie święto. W tym roku widziałam, że było obchodzone nawet…w Szkocji i Australii! No cóż, chyba każda okazja do napicia się piwa jest dobra. O historii tego święta możecie przeczytać w moim wcześniejszym wpisie.

P wie Pünktlichkeit

Niemcy to faktycznie zazwyczaj bardzo punktualny naród, a w pracy to w ogóle nie ma zmiłuj. Wszelkie odchylenia od normy są traktowane jak niepoważne podchodzenie do spraw/swoich obowiązków.

R wie Rhein

Rzeka Ren (Rhein) ma bardzo silny wpływ na Zachodnie Niemcy. Nie tylko można ją znaleźć w nazwie jednego z Bundeslandów Nordrhein-Westfalen (Nadrenia Północna-Westfalia), ale jest też jedną z najczęściej uczęszcznych tras wodnych w Europie.

S wie Stromberg

Stromberg to równie kultowy serial co Tatort. Tym razem mamy do czynienia z komedią, ale taką trochę nietypową, bo szydzącą ze wszystkiego i wszystkich: od emigrantów po kobiety. Tytułowy bohater, Bernd Stromberg, jest szefem jednego z działów fikcyjnego przedsiębiorstwa ubezpieczeniowego Capitol Versicherung AG. Na co dzień towarzyszy mu w pracy kamera, którą stara się oczarować, na nic się zdają jednak jego wysiłki, bo wszystkie strombergowe machlojki wychodzą na wierzch w trakcie każdego odcinka. Serial jest adaptacją brytyjskiego The Office. W grudniu 2011 została rozpoczęta akcja crowdfundingowa, fani zbierali pieniądze na kinową wersję serialu. Udało im się i dziś można obejrzeć film pod tytułem Stromberg-Der Film.

T wie Tatort

Tatort to kultowy niemiecki serial kryminalny nadawany już od przeszło 45 lat! Co tydzień w niedzielę wieczorem niektóre niemieckie miasteczka wymierają, bo wszyscy zbierają się przed telewizorami i swoimi monitorami, aby prześledzić kolejną zagadkę kryminalną. Co ciekawe, co tydzień znajdujemy się w nowym mieście i co tydzień rozwiązujemy sprawy z innymi komisarzami. Tatort jest na tyle kultowy, że nie tylko można kupić gadżety z logiem serialu, ale są też specjalne dedykowane mu knajpy, gdzie możecie obejrzeć najnowszy odcinek razem z innymi fanami. Odcinki są dostępne bezpłatnie w mediatece ARD przez tydzień po emisji w telewizji. Pamiętajcie tylko, że są dostępne tylko wieczorami, ze względu na drastyczne sceny.

U wie Umwelt

Środowisko naturalne (die Umwelt) to od wielu lat TOP-temat w Niemczech. Dbałość o nie to nie tylko wybór produktów BIO w sklepach, ale również sportowo-aktywny tryb życia (Niemcy uwielbiają wędrówki i jazdę na rowerze), segregowanie śmieci i polecana również przez lekarzy medycyna alternatywna.

[spcaer

X wie Xavier Naidoo

Xavier to chyba jeden z najpopularniejszych współczesnych niemieckich piosenkarzy. Śpiewa w klimatach soul i R&B. Osobiście za nim nie przepadam, ale najlepiej oceńcie go sami:


Y wie Ypsilon

Można powiedzieć, że niemiecki alfabet z grubsza przypomina nasz, oprócz braku polskich liter i dodatkowym ä, ö, ü i ß wszystko powinno wyglądać tak samo. Nic bardziej mylnego! Swojskie y czyta się po niemiecku nie jako „igrek” a jako „ypsylon”. Gdy po polsku chcemy powiedzieć „typowy Kowalski/Iksiński” to po niemiecku będzie to „X Y” [iks ypsylon].


Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!


Wiele tematów poruszyłam dziś raczej po łebkach i z wielką chęcią postaram się je rozwinąć w kolejnych wpisach. Nie udało mi się też rozgryźć całego niemieckiego alfabetu, choć mam wrażenie, że i tak nie wszystkim uda się przebrnąć przez opisane litery. Poniżej lista pozostałych blogów biorących udział w naszej akcji wraz z ich obszernymi wpisami:

Chiny:

Biały Mały Tajfun – Kunmiński alfabet

Esperanto:

Językowa Oaza – Esperanckie ABC

Francja:

Francuskie i inne notatki Niki – Roussillon w alfabecie
Français-mon-amour – Francuski alfabet
Madou en France – Alphabet de Strasbourg
Love For France – ABC Alzacji, czyli alfabet regionu
Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim – Bretania od A do Z

Gruzja:

Inna Gruzja – Gruzja od A do Z

Hiszpania:

Hiszpański na luzie – Las Fallas de Valencia od A do Z

Holandia:

Język holenderski – pół żartem, pół serio – Holenderski alfabet

Kirgistan:

Kirgiski.pl – O języku kirgiskim po polsku – Kirgiskie ABC

Niemcy:

Willkommen in Polschland – Alfabet mojego miasta
Niemiecka Sofa – Niemiecki alfabet

Norwegia:

Pat i Norway – Norwegia od A do Å

Rosja:

Rosyjskie Śniadanie – Alfabet miłych słów

Stany Zjednoczone:

Specyfika Języka – „W 80 blogów dookoła świata” i amerykański alfabet, czyli mój pierwszy raz

Szwecja:

Szwecjoblog – Alfabet szwedzkości

Wielka Brytania:

Head Full of Ideas – My Personal British ABC
english-at-tea – Brytyjski alfabet
English my way – Subiektywny alfabet angielski

Włochy:

Studia, parla, ama – Alfabet włoskości
CiekawAOSTA – Valle d’Aosta od A do Z – W 80 blogów dookoła świata
Primo Cappuccino – Z czym kojarzą Ci się Włochy?
10152572_10203864810165399_6764860226285801048_n
Źródła:
Photo credit: Der Toco / Foter / CC BY-NC-ND

  • O tym, że w Niemczech ścieżki rowerowe są liczne i do tego rewelacyjne, to wiedziałam, ale że Niemcy to rowerowa kraina, nie spodziewałam się 😉 W ogóle żyję chyba stereoptypem, że Niemcy to dość ospały naród. Się myliłam!

    • A to różnie, jak wszędzie. Chociaż jeśli myślę o byciu fit w kontekscie Niemców, to mam na myśli raczej dorosłych i starszych ludzi, tych co już się dorobili i mają na to czas :P. Żadne z moich młodych znajomych nie jest jakoś szczególnie zakręcone na tym punkcie, aczkolwiek nie znam NIKOGO, kto by nie miał roweru ;).

    • z tymi rowerami to Niemcy mają bzika, praktycznie przy każdym dworcu kolejowym jest taki ogrooomny parking na rowery, zawsze robiło to na mnie ogromne wrażenie 🙂

      • Fakt, ale te dworce to chyba raczej takie jednopoziomowe i naziemne? W Salzburgu widziałam 2 piętrowy, częściowo na dachu dworca :P, prawie jak w Holandii ;).

      • Coś o czym nasi rowerzyści na razie marzą 😉

  • Anna Janota

    Baaardzo ciekawe! Najbardziej zaintrygował mnie serial! Nadawany od 45 lat i nadal ma oglądalność, wow!
    Co do słówka na „p” – chyba nie odnalazłabym się w Niemczech… Zwykle przychodzę gustownie spóźniona. 😉

    • Ania, Jukejczycy są lepsi, Doctor Who <3 leci już ponad 50 lat i jest chyba najdłużej nadawanym serialem na świecie.

  • Fahrrad = Alzacja 😉 tak samo jak bier (bierre) i brezel (bretzel) ^^ Mamy trochę tych wspólnych mianowników, oj, mamy 😉

    • Alzacja z oczywistych względów to taka mieszanka francusko-niemiecka. Ma chyba najfajniejsze cechy obydwu tych państw :).

  • Ren prawie znalazł się w moim alfabecie, w ostatniej chwili stwierdziłam, że zmieniam 😛 te ludziki z przejść dla pieszych kojarzą mi się jeszcze z żelkami, polecam!

    • W sensie żelki w kształcie ludzików? W Berlinie byłam w sklepie, gdzie było wszystko w kształcie Ampelmännchen: i makaron i nawet można było kupić rzeżuchę, która po wyrośnięciu układała by się w ten kształt 😉

  • Nasze wpisy świetnie się uzupełniają! Napisałaś o wielu rzeczach, o których też chciałam napisać, ale chyba zajęło by mi to kilkanaście stron.

    Którą „Serię” Tatort lubisz najbardziej? Mnie chyba najbardziej przekonuje seria z Thiel’em i Boerne 🙂

    • I vice versa ;). Tatort jeszcze przede mną, oglądałam tylko dwa odcinki, w tym jeden był ze Szwajcarii (z dubbingiem :P). Zaczęłam od Stromberga, jest dosyć specyficzny, ale postanowiłam dać mu sezon na rozkręcenie. Widzę, że kojarzę pana Axela Prahla grającego Thiela, można go obejrzeć w filmie Berlin 36 :). Ciekawi mnie, jak się sprawdza Til Schweiger, zdaje się, że gra teraz komisarza z Monachium?

  • Wiele rzeczy, które wymieniasz, też kojarzą mi się z Niemcami, ale cieszę się, że udało mi się dowiedzieć czegoś nowego (XY, na przykład, rewelacja!)

  • Magdalena Surowiec

    Podobnie jak Ola, zrobiłaś fajne podsumowanie. Naprawdę mi szkoda, że nie dałam rady wziąć udziału w tej edycji 🙁

    Co do ścieżek rowerowych, to w moim mieście jest ich dużo. Ja jestem „Allwetterradlerin” i nic nie jest mi straszne, bo jest gdzie jeździć 🙂

    • Magda, tak jak pisałam u siebie, przed nami kolejne edycje, w których możesz wziąć udział 🙂 A jeśli zdecydujesz się kiedyś napisać coś podobnego, to chętnie przeczytamy 😉

  • Kasia w Krainie Deszczowców

    lubu dubu niech nam zyje prezes naszego klubu! 🙂 A tak na serio to chcialm jeszcze dodac, ze kolega ktory od kilku miesiecy mieszka w Bawarii powiedzial ze w zyciu nie zjadl tyle kielbasy i ogolnie miesa jak w Niemczech 🙂

    • Jak widać dojszło ;). A tak, Niemcy to mięsny naród, ale w przeciwieństwie do Polaków zajadają się częściej wołowiną. To pewnie dlatego kfc jest praktycznie nie spotykana, a na co drugiej stacji benzynowej rządzi burger king ;).

      • Kasia

        no kolega akurat przeprowadzil sie z Irlandii a tu wolowina to kroluje! Mowil ze teraz je wiecej wieprzowiny ale to moze akurat uzaleznione od rejonu?

  • aleksandrasowinska

    We Włoszech też się jada brezel, szczególnie na północy 🙂 I jaki śmieszny ten ludzik na semaforach 😀

  • Ten ludzik „w światłach” bardzo sympatyczny 😉
    Precle na słodko? Jakoś nie bardzo mi się to komponuje..
    Kiełbasa to mi się kojarzy tylko z tą austriacką 😉
    Dobrze grzane wino lubię w zimie!
    Czyli przeprowadzka do Konstanz kiedyś?
    Xaviera całkiem miło się słucha, i nawet niemiecki mi w piosence nie przeszkadza 😉

  • ostatnio na studiach na niemieckim musiałam opowiadać o niemieckich ścieżkach rowerowych 😉 już całkiem dobrze znam ten alfabet, nigdy jednak nie słyszałam o S i X !
    Pozdrawiam

    • S i X to praktycznie ikony współczesnej niemieckiej popkultury, sama teraz nadrabiam Stromberga 😉

  • Co prawda najdłużej nadawany serial na świecie pochodzi z USA (Guiding Light) i był nadawany w sumie 72 lata (najpierw w radio, później w TV), to i tak muszę przyznać, że Niemcy mnie zaskoczyli ze swoim „Tatort”. Chyba ich nie podejrzewałam o taką miłość do seriali 🙂