Dziwne niemieckie dania – W 80 blogów dookoła świata

31 , Permalink
W ramach akcji W 80 blogów dookoła świata tak nam się dobrze ze sobą współpracuje, że nie tylko mamy dla Was dziś ósmy wpis zabierający Was tym razem w kulinarną podróż po różnych krajach, ale przygotowaliśmy też adwentową niespodziankę, o której wczoraj wspominałam na blogu. Mam nadzieję, że nie zgłodniejecie za bardzo i podzielicie się z nami swoimi kulinarnymi przygodami. Tymczasem zapraszam Was na 10 dziwnych niemieckich dań, choć jak sami się przekonacie, dziwne są na szczęście tylko z nazwy. Niemcy to przede wszystkim kraina kiełbasy, na swój kraj mówią czasem w żartach Die Wurst-Republik (Kiełbasiana Republika), ale o niemieckich kiełbaskach porozmawiamy innym razem.


1. Zimny pies – Kalter Hund

Już się tak utarło, że wszelakie egzotyczne potrawy, w szczególności z bliskich człowiekowi zwierząt (psy, koty, świnki morskie) jada się gdzieś w dalekich stronach, a tu taka niespodzianka! Czyżby Niemcy również zajadali się Azorami i Burkami? Nic bardziej mylnego, Kalter Hund to ciasto, deser podobny do naszego bloku: robi się go nakładając na siebie naprzemiennie warstwy maślanych ciastek i czekoladowej polewy/lukru. Potem wkłada się ciasto do lodówki, żeby stężało. W tym czasie czekolada pokrywa się kropelkami rosy i przypomina trochę psi nos. Inna teoria mówi, że nazwa pochodzi od kształtu tego deseru, który przypomina wózki używane w kopalniach – nazywa się je również der Hund.

niemieckie dania1 Photo credit: Michael Gibis / Foter.com / CC BY-SA
kalter hund2 Weihnachtsversion: Kalter Hund mit Spekulatius.Politikaner – Eigenes Werk. CC BY-SA 3.0

2. Fałszywy Zając – Falscher Hase

Fałszywy Zając to pieczeń rzymska, można do niej wrzucić praktycznie wszystko od jajek aż po wieprzowinę, czy cebule. Po ugotowaniu często ciężko stwierdzić, co było w środku, dopiero smak może nam zdradzić cóż takiego kucharz dodał do środka. Upieczona pieczeń razem z dodatkami wygląda trochę jak zając, stąd zapewne nazwa. Co oczywiste, w cięższych czasach pieczeń rzymska była nadziewana tańszymi zamiennikami.

falscher hase Photo credit: ManiacalV / Foter.com / CC BY-NC-SA

3. Muckefuck

To danie już gościło na blogu w kontekście wyrazów, które wyszły z użycia. Nazywano w ten sposób wyrób kawo podobny, kawę robioną ze słodu jęczmiennego bądź cykorii. Napój ten miał powstać w czasie francusko-pruskiej wojny z lat 1870-1871 i jego nazwa ma pochodzić z francuskiego mocca faux, czyli podrabiana kawa.

4. Użądlenie Pszczoły – Bienenstich

Pod tą groźną nazwą kryje się wg słownika Pons: ciasto drożdżowe nadziewane budyniem lub kremem, pokryte polewą z miodu, masła, cukru i mielonych migdałów. Jeśli chodzi o nazwę, to według legendy pochodzi ona z XV wieku. Miasto Linz chciało zaatakować w tym czasie miasto Andernach, którego piekarze zbierali akurat w czasie ataku miód. W ramach samoobrony zaczęli rzucać w obcych żołnierzy ule pełne pszczół i zmusili przeciwników do wycofania się. Aby uczcić zwycięstwo mieszkańcy miasta Andernach upiekli to ciasto.

Bienenstich

5. Kieszonki z pyszczkiem – Maultaschen

Za Ponsem: Maultaschen to potrawa szwabska składająca się z zazwyczaj trójkątnych lub kwadratowych pierogów z farszem mięsno-szpinakowym, spożywanych ze zrumienioną cebulą i polanych tłuszczem. Przyznam szczerze, że popłynęłam trochę z dosłownym tłumaczeniem, może ktoś z Was ma lepszą propozycję?

Maultaschen Photo credit: WordRidden / Foter.com / CC BY

6. Niebo i ziemia – Himmel un Ääd

Po takiej nazwie można by się spodziewać jakiegoś ciasta z miodem, a tu siurprajz i mamy danie obiadowe z … kaszanką! Oprócz niej znajdziecie w tej potrawie podsmażaną cebulę, purée ziemniaczane i sos jabłkowy. Mimo, że to kaszanka jest głównym składnikiem, to nazwa potrawy pochodzi o jabłek (niebo, raj) i ziemniaków (rosnących w ziemi). Ääd pochodzi z dialektu i oznacza Erde (ziemię).

Himmel und Erde Photo credit: multipel_bleiben / Foter.com / CC BY-NC-ND

7. Ubogi rycerz – Armer Ritter

To „danie” znam w trochę innej wersji z domu, u mnie mówiło się na to chleb w cieście (bo suchy chleb był obtaczany w cieście naleśnikowym, z mąką). W Niemczech Ubogiego rycerza robi się maczając suchy chleb w mieszance mleka, jajek, cukry i wanilii, następnie smaży się całość na patelni. Nazwa, podobnie jak w przypadku Falscher Hase wywodzi się z czasów, kiedy ubodzy musieli się obejść smakiem i na mięso to mogli sobie na targu popatrzeć, a brzuchy musieli napełniać oszukańczym chlebem.

Armer RitterPhoto credit: Dominik W. Neuffer / Foter.com / CC BY-NC-SA

8. Półkogut – Halver Hahn

Jeśli zamówicie w Nadrenii Halver Hahn, to możecie się trochę zdziwić, bo to „danie” nie będzie miało nic wspólnego z żadnym upierzonym zwierzęciem. Półkogut to żytnia bułka z masłem i serem gouda, często podawana jako przekąska w pubach. Nie wiadomo dokładnie skąd pochodzi nazwa, ale mówi się, że ma wiele wspólnego z hałasem w knajpach i myleniem zamówień przynoszonych przez obsługę.

Halver Hahn Photo credit: homo_sapiens / Foter.com / CC BY-NC-ND

9. Spaghetti lodowe – Spaghettieis

Miałam okazję jeść to cudo w Polsce, w Bydgoszczy, kawiarnia Sowa. Oczywiście makaron jest tu tylko w nazwie. Lody (najczęściej waniliowe) przeciska się przez specjalną prasę, żeby wyglądały jak makaron spaghetti, do tego dochodzi bita śmietana i owoce, często mamy do wyboru różne polewy.

SpaghettieisPhoto credit: beketchai / Foter.com / CC BY-NC-ND

10. Urzędniczy dip/sos – Beamtenstippe

Nazwa pochodzi od czasownika stippen – maczać, całe danie to sos podawany z ziemniakami i na winie: wrzucamy wszystko, co nam się nawinie z lodówki, wszelakie resztki. Danie to również należy do tanich zapychaczy.


Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!


Nie wiem jak Wy, ale ja się zrobiłam jednak głodna. Lecę wrzucić coś na ząb, a potem poszukam smakołyków na innych zaprzyjaźnionych blogach. W ogóle to chyba rekord w tej edycji W 80 blogów dookoła świata! Mamy aż 22 wpisy :D!

Chiny:

Biały Mały Tajfun Baixiaotai – 12 potraw Yunnanu

Francja:

Francais-mon-amour – Moje osobiste top 5 kuchni francuskiej
Love For France – Boeuf bourgignon
Francuskie (i inne) notatki Niki – Kuchnia francuska – moja osobista lista „pięciu przebojów
Uzależnienie od francuszczyzny – Jak wybrać francuskie wino

Hiszpania:

Hiszpański na luzie – Czosnek w kuchni hiszpańskiej

Holandia:

Język holenderski – pół żartem, pół serio – Holenderska kuchnia

Niemcy:

Willkommen in Polschland – Kuchnia niemiecka a sprawa polska
Niemiecka Sofa – Kuchnia w Niemczech – przepis na Currywurst

Norwegia:

Pat i Norway – Morskie opowieści (kulinarne)

Rosja:

Rosyjskie Śnadanie – bliny, kawior, Łomonosow

Szwajcaria:

Szwajcaria moimi oczami – Tradycyjne potrawy w poszczególnych kantonach Szwajcarii.
Szwajcarskie Blabliblu – Co można zrobić z sera?

Szwecja:

Szwecjoblog – Szwedzka kuchnia? Szwedzkie kuchnie!

Wielka Brytania:

English-at-Tea – Kuchnia Anglii moim okiem
English My Way
English-Nook

Włochy:

Wloskielove – Jak Włoszki to robią, czyli czy makaron tuczy?
Primo Cappuccino – Jak skutecznie obrzydzić sobie Włochy?
Studia, parla, ama – 10 rzeczy o kuchni włoskiej, których nie wiedziałeś

Wietnam:

Wietnam.info – Kuchnia wietnamska

10152572_10203864810165399_6764860226285801048_n

Źródła:
http://www.dw.de/can-you-eat-that/g-16865592

  • Kalter Hund wygląda obłędnie!

    • Sama jestem bardzo ciekawa smaku 🙂

      • Elven

        Herbatniki w czekoladzie zawsze na propsie 🙂

        • oj tak, zwłaszcza, że nie wydaję się takie ąę trudne 😉

  • Anonymous

    Czesc,
    odezwe sie na temat Maultaschen :-). Jeli chodzi o tlumaczenie nazwy Das Maul to pysk die Tasche to torba badz kieszen. Maultaschen przetlumaczylabym jako: nadziane kieszonki na jeden kes.

    Jesli chodzi o nazwe Halve Hahn to teorii na temat powstania nazwy tej potrawy jest co najmniej kilka .
    Podstawa jednej z nich jest artykol z 13 lipca 1913 roku zawierajacy List czytelnikla 72-letniego Wilhelma Vierkötter ktory twierdzil ze wynalazl ta potrawe na swoje przyjecie urodzinowe w 1877 badz 1878 roku. W zmowie z kelneren (reg. Köbes ) mial zamowic 14 polowek kurczaka a kelner mial przyniesc 14 polowek bolek z serem. Oczywiscie jako zart.

    Inna legenda glosi, ze czasie drozyzny maki (w czasie wojn badz kryzysu) bulka byla drozsza od sera. Gosc ktoremu przyniesiono cala bulke zaprotestowal (Ääver isch will doch bloß ne halve han) chcialem tylko polowke (ne halve han czyli miec jedna polowke).

    Serdecznie pozdrawiam
    Kiara

    • Dzięki Kiara za wyczerpujący komentarz 🙂

      W tłumaczeniu Maultaschen chciałam być jak najbardziej dosłowna, a wyszło, jak wyszło ;). Jedzenie to w ogóle bardzo wdzięczny temat i często w nazwach potraw ukryta jest ciekawa historia, większości jednak nie jesteśmy dziś w stanie odtworzyć i możemy bazować głównie na legendach.

      Skąd znasz jedzeniowe historie?

    • Anonymous

      Milo mi, jedzeniowe historie znam bo interesuje sie zarowno jezykiem (a szczegolnie etymologia slow i pochodzeniem zwrotow i nazw wlasnych) no i kulinariami oczywiscie tez. Poza tym mieszkam juz bardzo dlugo w Niemczech i slyszy sie to i owo 🙂
      Ciesze sie jesli pomoglam
      Pozdrawiam serdecznie
      Kiara

    • Czekam zatem na więcej Twoich ciekawych komentarzy :)).

  • Niemcy mają fantazję. Świetne nazwy potraw. Najbardziej przyciągnęły moją uwagę Kieszonki i Użądlenie pszczoły. 🙂

    • A ja myślałam, że to Zimny pies zrobi furorę ;).

  • Himmel un Ääd – hemel en aarde w Holandii – faktycznie te dania musza mieć wspólne korzenie 🙂
    Pyszności 🙂 Zwłaszcza te słodkie, choć Kieszonki też wyglądają smakowicie…

    • Poszukam później i sprawdzę, z którego regionu pochodzi oryginalnie to danie, ale znając życie, będzie to gdzieś niedaleko granicy z Holandią.

  • Nie no ten Zimny Pies mnie nabral, bo mimo woli spodziewalam sie Hot Doga na zimno 🙂 A tu prosze wszystko na opak. Zreszta bardzo fantazyjne maja te nazwy i chyba tylko ten Ubogi Rycerz ma cos wspolnego z Pain Perdu we Francji 🙂

    • Mam google po niemiecku, jak wrzuciłam w wyszukiwarkę „Pain Perdu” to wyskoczył mi właśnie Armer Ritter :D. Swoją drogą sympatyczne nazwy mają francuskie croque madame i monsieur, zdaje się, ze croque to chyba kęs?

    • Anonymous

      Jesli chodzi o Himmel un Ääd to pisownia wskazuje na gware w regionach sasiadujacych z Holandia. Jednak potrawa ta i podobne odmiany znana jest w wielu regionach Niemiec pod nazwa Himmel und Erde. Miedzy innymi jako bardzo znana potrawa dolnoslaska popularna w okresie miedzywojennym.

      Podam wam tez inna regionalna nazwe potrawy znanej i lubianej rowniez w Polsce. Jej nazwa brzmi „Tote Oma” 🙂 Kto zgadnie co to jest? 😀
      Sa jeszcze inne perelki jak nazwa wypieku chetnie jedzonego w Karnawale To Ausgezogene albo Ausgezogene (Auszogene) Küchla czyli „Rozciagniete” albo „Rozebrane” ciastka. 😀 Rodzaj paczkow: -D Dlaczego taka nazwa?
      Slowo Ausgezogen ma rozne znaczenia : rozebrany, razciagniety sa tu akurat trafione. Legeda glosi, ze paczki formowalo sie rozciagajac i nadajac im ksztalt na golym kolane. Kiedy to robila mloda dziewka kuchenna czy gospodyni panowie i parobcy mogli podziwiac( w czasach dlugich spodnic nie lada gratka ) odslonieta noge… Co sobie wtedy mysleli pozostaje ich slodka tajemnica..
      Tak wygladaja te ciastka:
      http://www.kostenlose-rezepte.eu/rezept-Ausgezogene-86.html
      Swoja droga w niektorych regionach nazywa sie je Knieküchla czyli ciastka robione, formowane, na kolanie 😀
      Kiara

  • Świetne mają te nazwy!! A lodowe spaghetti to mój faworyt- chętnie zjadłabym lody w takiej postaci- szczególnie jeśli byłyby naturalnie robione 🙂

  • Ja też zgłodniałam, czytając te wszystkie wpisy!
    Uśmiałam się z półkoguta i fałszywego zająca 😀 Ale najbardziej smaczny wydaje mi się Ubogi Rycerz, nigdy tego nie próbowałam, ale wydaje mi się, że to może być bardzo smakowity sposób na urozmaicenie zwykłego chleba.

    alessandra

  • O Maultaschen pisałam kiedyś u siebie, chyba wówczas przetłumaczyłam je jako torbopaszcze – żeby było wesoło 😉 Większą część znam i bardzo lubię – Bienenstich to jedno z moich ukochanych ciast!

  • W Norwegii też mamy Ubogiego Rycerza, pod tą samą nazwą ! 🙂 tutaj ładuje się w to jeszcze pół tony cynamonu, bo Norwegowie kochają cynamon 😀

  • Też zrobiłam się głodna 🙂 Desery wsunęłabym od razu 🙂 Natomiast nie ruszyłabym „ziemi i nieba”. Nie lubię kaszanki.

  • Jo

    Wreszcie chyba mogę skomentować! Ale fajny layout, taki czysty btw! No więc ja jestem pewna, że w knajpie bym wzięła tego półkoguta, bo ja lubię takie dziwności i bym się później konkretnie wkurzyła, jakbym zobaczyła na talerzu kanapkę!

    • Wygląd to coś co mi w starym blogu najbardziej przeszkadzało. Teraz jeszcze tylko jakieś logo i wreszcie ten blog sensownie zacznie wyglądać ;).

      Nazwy są faktycznie bardzo mylące, a dania w większości wypadków takie…zwykłe 😉

  • Anna Janota

    Ja bym chciała spróbować wszystkiego, a co tam. Najbardziej mnie zaintrygował „Zimny pies”, muszę poszperać i sama zrobić!

    • Ania, nie robiło się u Ciebie w domu „bloku”?

      • Anna Janota

        Robiło i nawet nadal robi. A to podobne?

        • Wydaje mi się, że bardzo, ale nie jestem na 100% pewna składników rodzinnego „bloku”, bo jest u nas robiony dosyć rzadko, a nie miałam jeszcze okazji sama go zrobić 🙂

  • Niektóre nazwy mogą zniechęcić, ten zimny pies i użądlenie pszczoły.. ale już dzięki Tobie wiem, że chętnie coś takiego bym spróbowała 😉 Spaghetti lodowe widziałam w jednej restauracji/kawiarni i chwile się zastanawiałam o co chodzi… -wtedy się jednak nie skusiłam 😉

    • Póki co, najbardziej ze wszystkich tych wypieków polecam Użądlenie pszczoły, jest lekkie i ma fajna skorupkę z migdałów i karmelu 🙂

  • rzepka.blogspot.com

    Wiele z nich jadłam,smakowały średnio. Co prawda są to ciekawe smaki i zupełnie inne niż nasze polskie,ale nie przypadły mi do gustu.

    • To fakt, trzeba lubić cukier, żeby te wypieki smakowały 😉

  • marlena

    Skoro konkurs na komentarz trwa i chciałaś, żebyśmy podzielili się wrażeniami chociażby z jedzenia kiełbasek postanowiłam się odezwać, bo wyjazd do Niemiec bez jedzenia kiełbasy to nie wyjazd! Tym bardziej, że teraz w lodówce mam oryginalną Weißwurst a u mnie we Wrocławiu powstał ostatnio kiełbasiany Fastfood! Do rzeczy: Chociaż uwielbiam monachijską białą kiełbasę (oczywiście nie od dzieciństwa, do jej smaku musiałam się przyzwyczaić), to zachęcam Cię do spróbowania Bratwurstkipferln. Jeśli kiedyś będziesz w Ratyzbonie to polecam odwiedzenie Historische
    Gar- und Wurstküche (http://www.wurstkuchl.de/), zwanego przez miejscowych Wurstkuchl, w którym można zjeść właśnie Bratwurstkipferln, czyli po prostu smażoną kiełbaskę z musztardą i kiszoną kapustą. Opis może przerażać, jednak w smaku jest w porządku, z tego powodu stałam się miłośniczką Regensburga i Wurstkuchl. Jeśli nigdy nie widziałaś tej atrakcji i nie jadłaś Bratwurstkipferln to na pewno musisz nadrobić zaległości, jeśli zawitasz do tego miasta. Moją przygodę w Ratyzbonie opisałam na moim nieco martwym (z powodów różnych, m.in. braku wycieczek) blogu: http://tripforeat.blogspot.com/2014/08/bratwurstkipferln-w-ratyzbonie.html 🙂