19. Die Welle (Fala) – film

6 , Permalink

Ostatnio, jak widać po blogu, nadrabiam zaległości filmowe i tym razem postanowiłam się z Wami podzielić jednym z bardziej znanych niemieckich filmów. Mam nadzieję, że chociaż teraz znajdą się osoby, które ten film obejrzały i że się ze mną podzielicie swoimi wrażeniami. Czasem mam (oby mylne!) wrażenie, że jestem jedyną osobą, która interesuje się niemieckim kinem. Powiedzcie, że to nieprawda :P! Film Die Welle (Fala), powstały na podstawie powieści Todda Strassera o tym samym tytule, opowiada nam o autentycznym eksperymencie, który miał miejsce w 1967 w USA. To chyba póki co najgłośniejszy film niemieckiego reżysera Dennisa Gansela, chociaż dostał nominację do nagrody Kryształowy Globus za Napola – Elite für den Führer (Fabryka zła). W rolę nauczyciela wcielił się Jürgen Vogel, którego na równi z moim (nadal) ulubionym Moritzem Bleibtreu widzę już praktycznie w co 2 filmie (chociażby gościnny występ w Keinohrhasen (Miłość z przedszkola), najwyraźniej Niemcy chorują na tę samą przypadłość co wszyscy – duszenie się we własnym sosie ;). Jeśli zainteresuje Was oryginalna historia, to powstał na jej bazie film dokumentalny TV Lesson Plan: The Story of the Third Wave (Plan lekcji. Dyktatura Trzeciej Fali).

Die Welle

Polski tytuł: Fala

Rok produkcji: 2008

Reżyser: Dennis Gansel
Grają m.in.: Jürgen Vogel, Elyas M’Barek

W ramach zajęć z politologii Rainer Wenger, nauczyciel WFu i WOSu ma za zadanie przybliżyć swoim uczniom rządy autorytarne. Aby uczniowie bardziej wczuli się w zajęcia proponuje im przeprowadzenie eksperymentu i w ramach zajęć wprowadzenie autorytaryzmu. Po krótkim czasie eksperyment wymyka się spod kontroli.

Gdyby podmienić 2-3 punkty z opisu to mielibyśmy wypisz-wymaluj opis innego słynnego niemieckiego filmu Das Experiment (Eksperyment). Te filmy łączy też inny punkt – zupełnie zmyślone zakończenie. Ale zanim przejdziemy do końca wróćmy do samego filmu. Historia jest dosyć prosta, ale jednocześnie zaskakująca. Film nie jest idealny, ma kilka słabszych momentów, ale ogólnie oceniam go na bardzo dobry minus. W Internecie trafiłam na komentarze, że młodzież jest tu trochę drętwa, no ale czego można oczekiwać po tak młodych aktorach? Co do samego Jürgena nie mam zastrzeżeń, ot grał przeciętnie. To co w tym filmie naprawdę wciąga to fabuła i zastanawianie się, jak się dalej cała historia potoczy. Całość jest na tyle frapująca, że wywołała u mnie ożywioną dyskusję (fakt, zboczyliśmy potem na tematy dużo bardziej filozoficzne) i mogę się założyć, że Wam też da dużo do myślenia. Jedyny minus to zakończenie – totalnie od czapy, nieprzewidywalne, a co za tym idzie na tyle dziwaczne, że ma się nijak do całego filmu, za to ten minus.

SPOJLERY

Co, oprócz wspólnych zajęć i mundurków łączyło Waszym zdaniem członków Fali? Wydaje mi się, że kompletnie nic, tutaj scenarzysta się słabo popisał. Żeby towarzystwo miało chociaż wspólnego wroga, nauczyciela, system szkolny, cokolwiek. A tu pusty wzrok i zmarnowany potencjał. Bójkę na meczu wywołały tak naprawdę dziewczyny swoimi ulotkami, swoją drogą dziwaczny sposób dystrybucji całości. Dlaczego z problemem nie poszły do nauczycieli albo od biedy na policję? Przecież doskonale wiedziały kto do Fali należał. W ogóle, gdyby nie zakończenie OD CZAPY to eksperyment udałby się. Zabrakło mi tylko jakiegoś info, że hasła skandowane przez wszystkich na końcu (precz z rządem, nie lubimy bezrobocia itp) były również głoszone przez Hitlera i jego popleczników. Gdyby film tak się skończył to byłabym w stanie przymknąć oko na wcześniejsze niedociągnięcia.

Dziwi mnie ogromny hejt nauczyciela, czytałam komentarze wytykające mu megalomanię i zapędy totalitarne, bo np pokłócił się ze swoją kobietą i dosyć sugestywnie przemawiał do uczniów. No cóż moim zdaniem zachowywał się jak normalny człowiek w kłótni (wyciąganie brudów). Nie mógł też wiedzieć co się święci, bo jakimś dziwnym trafem (?) info o wysprejowaniu całego miasta dotarło do niego w piątek (impreza była w środę!) i od razu zareagował. Chociaż z drugiej strony mógł trochę bardziej dzieciakom utrzeć nosa po takiej akcji. No i jakoś łagodnie podszedł do faktu, że mu uczeń spędził noc pod oknami. Ale nie wiem, może się nie znam i w Niemczech jest bardziej luzackie podejście do uczniów niż u nas.KONIEC SPOJLERÓW

Z ciekawostek:

Zdaje się, że po filmie (i serialu) Türkisch für Anfänger (Turecki dla początkujących) oraz  Fack ju Göhte (Fak ju Goehte – Szkoła kłamie) Elyas M’Barek stał się dosyć pożądanym ciachem w Niemczech. W Die Welle (Fala) grał ucznia tureckiego pochodzenia.


Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!


  • Powiem tak, mimo kilku niedociągnięć, bardzo spodobał mi się ten film. Długo o nim myślałam po obejrzeniu i zastanawiałam się, jak to niewiele trzeba, żeby jeden człowiek potrafił aż tak zawładnąć umysłami innych i doprowadzić do tragedii. Chociaż przecież intencje były zupełnie inne. Przerażające jest to, jak da sie manipulować innymi.

    P.S. Ja też interesuję się niemieckim kinem 😀 Nie jesteś sama:D

    • Mnie też zaskoczyło jak łatwo i szybko wszystko poszło, aczkolwiek dziewczyny buntujące się przeciwko ‚mundurkowi’ (ale co to za mundurek, biała koszula i jeansy to żaden uniform ;)) wydały mi się lekko niepoważne. Co innego stawianie małych bramkarzy przed wejściem do szkoły czy pomazanie połowy miasta. Z drugiej strony to tylko film, aż nie chce mi się wierzyć, że w oryginalnej historii wszystko się aż tak szybko potoczyło, bo (wydaje się), że chyba tylko patologia podłapałaby tak szybko jednoczenie się w ramach Fali. Ogólnie film zostawia dużo pytań bez odpowiedzi, co tym bardziej pobudza i zmusza do myślenia.

      P.S. To ja czekam na komentarze i/lub wpisy :P, mam ochotę porozmawiać z kimś o obejrzanych filmach/serialach, a na filmwebie strach się odezwać, bo można zaraz zostać zwyzywanym od najgorszych, bo się lubi Shreka 😉

      • Elven

        Pytanie, jak było naprawdę? 🙂 Tu się wszystko toczy szybko (tydzień), ale nie należy zapominać, że to tylko fabuła „inspirowana prawdziwymi wydarzeniami”, a nie dokument.

  • Nie widziałam tego filmu, trochę wstyd skoro byłam w klasie dwujęzycznej ale Good Bye Lenin, Sophie Scholl,Królika po berlińsku widziałam 😀
    Czyli może nie najgorzej ze mną 😀

    • Jest tyle dobrych niemieckich filmów, że nie sposób obejrzeć wszystkie na raz ;). Ja z tych wymienionych przez Ciebie nie oglądałam jeszcze Sophie Scholl, ale chwilowo muszę zrobić sobie przerwę od filmów wojennych, bo ostatnio przesadziłam z ich ilością.

  • Choć filmu nie widziałam, to opis skojarzył mi się mocno z eksperymentem Philippo Zimbardo… Tak to niestety działa, badania socjologiczne to potwierdzają…

    alessandra