16. Lore – film

Dziś zapraszam Was na niemiecki film, który chodził za mną od jakiegoś czasu. A to gdzieś mi mignął w Internecie, a to trafiłam na niego na półce w bibliotece, a to wreszcie okazało się, że w 2013 roku dostał srebrną nagrodę Deutscher Filmpreis, był nominowany i dostał też wiele nagród na innych festiwalach filmowych. Kiedy wreszcie udało mi się zasiąść przed monitorem byłam bardzo ciekawa, czy film mnie nie zawiedzie. Jeśli chcecie poznać moją opinię, to posłuchajcie:
Źródło
Lore
Polski tytuł: –
Rok produkcji: 2012
Reżyser: Cate Shortland

Grają m.in.: Saskia Rosendahl, Kai-Peter Malina, Ursina Lardi

Źródło
Koniec II Wojny Światowej. Lore wraz ze swoim rodzeństwem przemierza zniszczone Niemcy. Ich rodzice zostali aresztowani i dzieci udają się teraz do swojej babci, do Hamburga.
Źródło
Film bazuje na powieści Rachel Seiffert The Dark Room. Historia toczy się bardzo wolno, zupełnie jakby pani reżyser nigdzie się nie spieszyło, jest dużo bardzo ciekawych kadrów, które z resztą widać w trailerze poniżej. Mimo tej całej powolności film bardzo mi się spodobał, bo porusza jak dla mnie ciekawą tematykę: pokazuje (nie wiem jednak na ile prawdziwie) powojenne Niemcy bez upiększania, momentami bardzo brutalnie. Wszyscy wiemy, że II Wojna Światowa była koszmarem, że wielu zbrodniarzom udało się uciec od odpowiedzialności, ale nie mówi się głośno o ich dzieciach. Jak bardzo były zindoktrynowane? Co myślały po upadku Trzeciej Rzeszy i samobójstwie Hitlera? Jak udało im się odnaleźć w nowej rzeczywistości i jak szybko musiały niektóre z nich dorastać? Wiem, że martyrologia niemiecka to temat bardzo niepopularny, ale nie można wrzucać wszystkich ludzi do jednego worka (choć to bardzo wygodne i kuszące). Film jest z mojego ulubionego gatunku „dających do myślenia”. Jeśli nie zraża Was wolne tempo narracji i tematyka około wojenna to zdecydowanie warto obejrzeć ten film. Uwaga tylko na kilka drastycznych scen, pani reżyser bardzo naturalistycznie podeszła do swojego dzieła.

Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!

  • Miałam się na to wybrać do kina, ale jak zwykle się nie wyrobiłam i już nie leci. A ja jednak zdecydowanie wolę duży ekran, filmy robią wtedy zupełnie inne wrażenie niż na domowym komputerze.

    • Często spotykam się z takim podejściem ;). Mi mały ekran tak bardzo nie przeszkadza, jedynym wyjątkiem byłby chyba Avatar ;), bo jednak bez efektów 3D to nie to samo. Z drugiej strony jestem sobie w stanie wyobrazić, że ten film będzie robił jednak dużo większe wrażenie w kinie. Warto polować na niemieckie filmy na różnego rodzaju festiwalach (chociażby Transatlantyk w Poznaniu) albo tygodniach kina niemieckiego (zdaje się, że bywają w większych miastach minimum raz w roku). Inną opcją (ale już jednak domową) jest biblioteka Goethe-Institut w Warszawie i Krakowie, chociaż nie wiem, czy akurat mają „Lore”.

  • Trudny i bardzo dobry film !