15. Keinohrhasen (Miłość z przedszkola) – film

8 , , Permalink
Staram się oglądać różne niemieckie filmy. Te mniej i bardziej popularne. Komedie, dramaty, filmy wojenne. Kiedyś jednym z moich planów językowych było właśnie oglądanie niemieckich/angielskich filmów i seriali w oryginale. Nadal często zdarza mi się włączać napisy (oryginalne, dla niesłyszących), ale staram się od tej wygody odzwyczaić i nauczyć się rozumieć jak najwięcej obcojęzycznych akcentów, a nie tylko piękny literacki język. Trzymajcie kciuki, żeby do końca roku mi się to udało :). Ostatnio w ramach relaksu puściłam sobie coś z lżejszej tematyki, jedną z wyreżyserowanych i jednocześnie zagranych przez Tila Schweigera komedii – Keinohrhasen, czyli Miłość z przedszkola. Jak się skończyło nasze spotkanie możecie przeczytać poniżej.
Źródło


Keinohrhasen

Polski tytuł: Miłość z przedszkola

Rok produkcji: 2007
Reżyser: Til Schweiger
Grają m.in.: Til Schweiger, Nora Tschirner, Matthias Schweighöfer, Jürgen Vogel
Ludo, który z zawodu jest paparazzim, zostaje skazany na prace społeczne w przedszkolu, gdzie spotyka dręczoną przez siebie przed laty koleżankę z dzieciństwa.
Til Schweiger i yyy Jeż Jerzy?
Od razu i bez bicia powiem Wam, że to do tej pory najgorszy niemiecki film, jaki miałam okazję oglądać. Nawet nieśmieszna komedia Resturlaub nie była aż tak żenująca jak Miłość z przedszkola. Ja wiem, że komedie romantyczne rządzą się swoimi prawami i nie można od nich zbyt wiele oczekiwać, ale słabość tego filmu przechodzi ludzkie pojęcie. Lubię Tila (zaczynam się zastanawiać dlaczego ;)), ale nie odważę się już chyba sięgnąć po żadną jego komediową produkcję – dialogi nieśmieszne, historia z kosmosu, po prostu nie ogarniam, dlaczego ten film był tak bardzo popularny w Niemczech. Uprzedzę Wasze pytania – DA SIĘ zrobić dobrą/zabawną komedię/komedię romantyczną wystarczy obejrzeć amerykańskie Kocha, lubi, szanuje ze Stevem Carellem czy 500 dni miłości z Zooey Deschanel. Nie polecam. No chyba, że na totalne odmóżdżenie. Przeraża mnie trochę fakt, że Til zdążył nakręcić już 2 i 3 część (brrr!). Czyli się podobało. To może ja jestem dziwna i nie doceniam kunsztu tego Niemiaszka ;)? Dajcie znać w komentarzu, czy mieliście wątpliwą przyjemność obejrzeć którąkolwiek z produkcji Tila. Może inne nie były aż takie straszne?

Nora Tschirner

Z ciekawostek:

W filmie gra piosenkarka i aktorka Yvonne Caterfeld (TUTAJ i TUTAJ możecie posłuchać jej piosenek, które najbardziej mi się podobają). W filmie zagrali też doskonale znani w Niemczech ukraińscy bokserzy bracia Klitschko. Opócz tego w kilku scenach można obejrzeć przyjaciela Tila, aktora Jürgena Vogela, który grał samego siebie ;).

Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!

  • Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Widziałam drugą część i zapewniam, że jest jeszcze gorsza. Nie zdołałam dotrwać do końca…

  • A ja nie rozumiem, czemu Ci się nie podobała? 🙂 O ile nie lubię komedii romantycznych i są dla mnie bardzo ckliwe, to tutaj się uśmiałam i uważam, że została dobrze zrobiona. Oglądałam ją w oryginale i przyznam, że w oryginale jest lepsze i śmieszniejsza niż w języku polskim.

    Ale to moje zdanie 🙂 Masz prawo do innego 🙂

    • Oczywiście, że każdy ma prawo do swojego zdania i to jest piękne, że nikt nam nic nie narzuca :).

      Ola, ja wszystkie filmy oglądam w oryginale (oglądałaś go też po polsku?), a ten film był dla mnie nie do zniesienia. Lubię się czasem odmóżdżyć i obejrzeć coś niewymagającego myślenia, ale tutaj już trochę z tym, moim zdaniem, przesadzili 😉

  • ana

    cześć mam pytanie na jakich stronach mozna oglądać niemieckie filmy ?

  • Magda

    Tego filmu nie miałam jeszcze okazji obejrzeć. Ale widziałam za to inną produkcję Tila, mianowicie „Kokowääh”, która też doczekała się dwóch części. Film poleciła mi niemieckojęzyczna koleżanka. I o ile druga część była już trochę wymuszona, o tyle pierwsza naprawdę mi się podobała 🙂

    • Po polsku to chyba „Tata nie do pary”, z córką (córkami?) Tila. Trochę się zraziłam „Keinohrhasen” i boję się, że wszystkie filmy z T. są na jedno kopyto :/. Z wyjątkiem „Bękartów Wojny” i (podobno) „Bandyty”, chociaż tego drugiego jeszcze nie oglądałam.

      • Magda

        Tak, „Tata do pary”, z córką… Tak jak pisałam, nie widziałam filmu, który opisujesz, więc nie powiem, czy są podobne…