W 80 blogów dookoła świata: Edukacja w Niemczech. Praktyki zawodowe.

Od kilku dni czuć już jesień, za chwilę pojawią się sezonowe warzywa i owoce, można już pójść do lasu na grzyby, a za tydzień, w poniedziałek, polskie dzieci pójdą do szkoły. Korzystając z tej okazji najlepsze blogerki piszące o językach i kulturze różnych krajów postanowiły opowiedzieć Wam o wszystkim, co związane ze szkołą w naszych ulubionych państwach. Posłuchajcie:

O tym, jak dokładnie wygląda szkoła w Niemczech może jeszcze Wam kiedyś napiszę. Dziś porozmawiamy o praktykach szkolnych. Jak się okazuje praktyki jako takie są w Niemczech bardzo popularne i nie polegają na parzeniu kawy (no chyba, że ktoś uczy się, jak zostać baristą ;)), a na faktycznej nauce zawodu i pomaganiu osobie, u której się te praktyki robi. Niemcy biorą w nich udział u siebie, w Niemczech, jak i za granicą, praktykantami mogą być uczniowie, studenci oraz osoby już pracujące.

Jak to wszystko działa?

Praktyki w Niemczech zaczyna się dosyć wcześnie, bo zazwyczaj w 9 klasie, w wieku 14-15 lat i są one obowiązkowe. Chętni uczniowie mogą dodatkowo brać w nich udział w wakacje, ale nie jest to wymagane. Praktyki w tak młodym wieku mają za zadanie pokazać dzieciakom jak wygląda praca i obowiązki z nią związane. To właśnie wtedy podejmowane są pierwsze decyzje, gdzie chcemy lub ewentualnie nie chcemy w przyszłości pracować. Dzięki temu uczniowie zbierają też swoje pierwsze doświadczenia zawodowe, więc dużo wcześniej i mniej boleśnie niż u nas mogą wejść na rynek pracy. Praktyki tego typu są zazwyczaj bezpłatne i trwają od tygodnia do czterech, choć i tutaj zdarzają się wyjątki. Często bywa tak, że podczas jednej praktyki uczniowie są w kilku działach jednej firmy.

Różne typy praktyk

System szkolny różni się w Niemczech z Bundeslandu na Bundesland, przypominam, że jest ich 16, i dlatego praktyki w różnych Landach mogą się naturalnie między sobą różnić. Zasadniczo mamy 4 różne typy praktyk szkolnych.

Typ pierwszy

Tak jak wspomniałam, praktyki odbywa się zazwyczaj w czasie trwania roku szkolnego. W szkołach typu Hauptschule i Realschule jest to 9 i 10 klasa, w Gymnasium, które odpowiada mniej więcej naszemu liceum, jest to zazwyczaj 10 i 11 klasa. Jak widzicie Niemcy mimo zmiany szkoły z podstawówki na jeden z wyżej wymienionych typów, kontynuują dalej numerację klas (nie ma czegoś takiego jak pierwsza klasa Gymnasium). Pierwsza praktyka trwa często dwa tygodnie, a druga trzy. Osobą opiekującą się uczniem jest tzw Betreuungslehrer (nauczyciel będący opiekunem praktyk/praktykanta), który przynajmniej raz odwiedza zakład pracy, żeby zobaczyć czy wszystko w porządku. To do niego mogą zwracać się uczniowie w przypadku ewentualnych problemów.

Typ drugi

Wielu uczniów decyduje się na dobrowolne praktyki w trakcie trwania ferii lub wakacji. Są one bardzo popularne, bo uczniowie mogą sensowniej wykorzystać swoje wolne. Praktykanci często odbywają w tym czasie więcej niż jedną praktykę zawodową, niektórzy decydują się na pracę tzw Ferienjob, dzięki której mogą zarobić pieniądze. Co ciekawe wg informatora praktyka odbywająca się w czasie kiedy nie ma szkoły bywa częściej bardziej wymagająca i dzięki temu cenniejsza.

Typ trzeci i czwarty.

Typ trzeci to praktyka w szkołach zawodowych i często trwa ona więcej niż wcześniej wspomniane dwa-trzy tygodnie, mogą to być nawet miesiące. Bywa tak, że uczniowie kilka dni w tygodniu spędzają w szkole, a kilka w pracy. Tutaj uczniowie mają za zadanie poszerzać swoje zdolności i kompetencje w ramach wybranego przez siebie zawodu. Typ czwarty to praktyki które trwają przez cały rok szkolny, uczeń spędza wtedy zazwyczaj jeden dzień w tygodniu w tej samej pracy. To wszystko ma za zadanie nie tylko pokazać uczniom jak wygląda praca, ale również umożliwić nawiązanie kontaktów, które w przyszłości być może zaowocują znalezieniem ciekawe pracy.

Oprócz wyjątkowych przypadków, kiedy to ze względu na profil pracy to szkoła wybiera zakłady, w których można odbywać praktyki, to uczeń ma za zadanie znaleźć samodzielnie firmę, która go przyjmie na praktyki. W internecie są specjalne giełdy praktyk, gdzie uczniowie mogą wyszukać sobie potencjalnego praktykodawcę. Niektóre firmy przeprowadzają rekrutację, a inne nie.

Jak Wam się podoba niemieckie podejście do praktyk? A może macie sami lub znacie kogoś, kto robił praktyki szkolne w Niemczech? Jak wrażenia? Z boku patrząc taka forma wprowadzania uczniów na rynek pracy wydaje się niesamowicie ciekawa i bardzo sensowna, ale może w praktyce nie jest aż tak różowo?

Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!

Poniżej linki do pozostałych blogów biorących udział w akcji. Poczytajcie jak wygląda edukacja w innych krajach. Jeśli ciekawi Was edukacja w Szwajcarii, to koniecznie zajrzyjcie na bloga Jo.

Jeśli macie ochotę dołączyć do naszej akcji, napiszcie na naszego maila: blogi.jezykowe1@gmail.com. A jeśli nie macie bloga, jesteście czytelnikami i chcielibyście być na bieżąco z wpisami, to zapraszamy do grupy na facebooku.

Francja: 

Français-mon-amour : We francuskiej szkole
Uzależnienie od francuszczyzny: O szkole poniekąd francuskiej i francuskim systemie ocen

Holandia: 

Język holenderski – pół żartem, pół serio: Edukacja w Holandii

Niemcy: 

Niemiecka Sofa: Jak wygląda nauka w niemieckiej szkole? – Wasze opinie
Willkommen in Polschland: Witaj bawarska szkoło! Ciekawostki na temat bawarskiej szkoły podstawowej

Rosja:

Rosyjskie śniadanie: System szkolnictwa w Rosji

Szwecja:

Szwecjoblog: SFI czyli nauka szwedzkiego w Szwecji
Talar du svenska?: Jak wybrać szkołę w Szwecji

Wielka Brytania:

Learn English Śpiewająco: ABC brytyjskiej szkoły
English-Nook: Co nieco o szkole w UK
Angielski dla każdego: Back to school – brytyjski i polski system edukacji

Wietnam:

Wietnam.info: 9 faktów na temat wietnamskiej edukacji

10152572_10203864810165399_6764860226285801048_n
Źródło:
http://www.praktikum-ratgeber.de/schuelerpraktikum.php

  • Jak dla mnie brzmi bardzo sensownie. Praktycznie. Daje młodzieży pojęcie o życiu i pracy, co pewnie pomaga podjąć decyzje z wyborem zawodu i dalszym kształceniem. Na coś takiego mogli wpaść tylko obowiązkowi Niemcy 🙂 a szkoda, bo to powinno być powszechne

  • I ja uważam, że to dobry pomysł.

  • Praktyki to fantastyczna sprawa i często jest o wiele ciekawsza, niż siedzenie w szkole. Dlatego nie dziwię się, że uczniowie chcą je odbywać nawet w ferie.

    • Zgadzam się, jeśli rzeczywiście nie polegają na przysłowiowym niemalże parzeniu kawy, to trudno się dziwić, że i nastawienie jest inne 😉

    • Ja wyczytałam o tych praktykach na blogu pewnej polskiej mamy mieszkającej w Niemczech (nie chciała się ujawnić we wpisie, ale z tego miejsca serdecznie ją pozdrawiam :)) i ogólnie wychodzi na to, że dużo zależy od tego gdzie się trafi. Można mieć „pecha” i odbywać praktyki w piekarni i wstawać o 4-5 rano, albo u optyka i wtedy pory praktykowania są dużo bardziej przyjazne. Fajne jest też to, że dzieciaki uczą się na czym w ogóle praca polega. Widzą na przykład, że praca w sklepie to nie tylko „wygodne” siedzenie na kasie, ale też sprzątanie jeśli się coś rozlało, czy układanie z powrotem porozrzucanych przez klientów towarów.

  • Mnie bardzo podoba się ta idea praktyk – Schuelerpraktikum 🙂 Bo są jeszcze praktykanci wysyłani przez uczelnię i takie praktyki mogą trwać kilka miesięcy, a zdarza się i rok 🙂 Wiem, bo trafiają mi się tacy 🙂

    • Ale takie praktyki zagraniczne to studenci wybierają sami? Moje niemieckie kumpele zawsze sobie same wyszukiwały praktyki a to w Polsce, Słowacji czy na Ukrainie i zawsze myślałam, że to ich własny wybór, a nie „nakaz” z góry.

  • Bardzo ciekawe. Nie słyszałam o takim zwyczaju. U nas też by się przydał.

  • Hmmm, u mnie praktyki były tez w klasie 7. Tzn, ja zaczęłam naukę od klasy 9, ale wiem z opowieści, ze i w 7 musiały być praktyki… Może to było cos specyficznego? Nie wiem… 🙂

    • Może specyfika Bundeslandu? Informacje z posta pochodzą z wiarygodnego źródła, ale nie wymieniono tam wszystkich wyjątków ;).