Kosenamen – niemieckie czułe słówka

4 Permalink

Co prawda Walentynki już dawno za nami, ale zawsze jest dobry czas na mizianko i przytuling, a cóż bardziej może podkręcić atmosferę, jeśli nie czułe słówka wyszeptane drugiej połówce do ucha PO NIEMIECKU :D. Niemcy są znani jako producenci dosyć…mocnych filmów miłosnych, ale my dziś nie będziemy na ten temat rozmawiać. Zajmiemy się Kosenamen, czyli wyrazami, którymi możecie określać swojego mężczyznę lub swoją kobietę, swojego zwierza domowego albo swoje dzieci.

Wyrazy określające kobietę.

Standardowe i najbardziej typowe określenie to Schatz, czyli skarb. Możemy tak mówić zarówno do kobiet, jak i mężczyzn. Piękniejsze połówki bywają nazywane Hase (zając) lub Maus (mysz). Niemcy nie są aż takimi wielkimi fanami zdrobnień jak my, ale zdarza im się nazwać swoją kobietę Häschen/Hasi (zajączek) czy Mäuschen/Mausi (myszka). W użyciu jest także Spatz, czyli wróbel (po polsku powiedzielibyśmy może „ptaszyna”, ale kto dziś tak jeszcze w ogóle mówi ;)?) bądź ponownie zdrobniale Spätzchen lub Spatzi, wróbelek. Niektórzy mężczyźni wolą uderzyć w mniej zwierzęcym kierunku i mówią do wybranek swego serca Engel (anioł) lub Süße (słodka). To drugie pochodzi zapewne od angielskiego sweetie i podobnie jak Baby już na dobre zadomowiło się w języku niemieckim. Zdarza się, że kobiety bywają nazywane Liebste (najukochańsza) albo meine Liebe, czyli moja kochana/droga. Zwróćcie uwagę, że są to często wyrazy innego rodzaju niż żeński!

Wyrazy określające mężczyznę.

Podobnie jak w Polsce, panowie bywają nazywani Bärchen/Bärli (miś) lub Bär (niedźwiedź). W języku niemieckim mężczyźni muszą mieć swoją męską końcówkę więc Liebster to Najukochańszy, a Süßer, to Słodki, Słodziak. Zarówno kobiety jak i mężczyźni są nazywani uniwersalnym Liebling, czyli Kochanie. Mamy jeszcze Tiger (tygrysa), rzadko Wolfi (wilczek) czy Prinz (książe).

Wyrazy określające dzieci i zwierzęta.

Dzieci nazywa się zazwyczaj podobnie jak partnerów. Koleżanka mi mówiła, że jej mama mówi do niej Schatzi (skarbek) albo Mausi (myszka). Malutkie dzieci i niemowlęta nazywa się często Würmchen (robaczek) albo Krümel (okruszek). Podobnie jest ze zwierzętami, na koty mówi się Tiger, Mäuschen czy nawet Schnitzel (sznycel, a la schaboszczak), a na psy na przykład Mausi (myszka). Jak wszędzie to, w jaki sposób zwracamy się do ukochanych osób jest bardzo indywidualną sprawą. W filmie Türkisch für Anfänger mama mówiła do swojej córki Gurke (ogórek). Ilu ludzi, tyle możliwości.

Spróbujmy rozebrać grafikę z fanpage’a Deutsche Welle. Były to propozycje podawane przez Niemców i osoby uczące się niemieckiego, które te słowa słyszały. W przypadku niektórych wyrazów odpuszczę sobie, ale chętnie poczytam Wasze propozycje :D.

Prinzessin – Księżniczko
Schnupsilein – może pochodzi to od schnuppern (wąchać), czyli co, Wąchatku?
Mein Ein und Alles – Moje Oczko w głowie (?)
Täubchen – Gołąbku
Kuschelchen – Przytulasku (kuscheln – przytulać)
Schnuckiputzi – Słodziaku-pysiaku (?)
Igelschnäuzchen – Jeżo-pyszczku, Jeżo-pysiaku
Schäfchen – Owieczko
Zaubermaus – Magiczna myszko (chyba, że o czymś nie wiem…)
Mäusezähnchen – Mysi ząbku

Resztę pozostawiam Wam. Chętnie poczytam Wasze kreatywne tłumaczenia tych Kosenamen. A na koniec słodka, szwajcarska reklama. Konia z rzędem temu, kto przetłumaczy na nasze, o co w niej chodzi :)?

Jeśli szukacie materiału na zajęcia dotyczącego tematu niemieckich czułych słówek, to skorzystajcie z TEGO linka, gorąco polecam.


Spodobał Ci się ten wpis? Zapisz się koniecznie do Preclowej Poczty i obserwuj bloga na Bloglovin!


Źródła:
http://www.slowgerman.com/
https://www.facebook.com/dw.learngerman

  • Ale super! Zainspirowałaś mnie do zebrania podobnych słodkości po szwedzku 😀

    • Ciekawa jestem czy Szwedzi są równie wylewni jak Niemcy. Niektóre z tych czułych słówek są po prostu rozbrajające ;). Czekam na wpis!

  • ooo 😀 mieszkając z Niemcami najczęściej słyszałam „Mausi”, a w szwajcarii mam wrażenie, że kobiety wręcz nadużywają „Schatzi” – a Spatz skojarzył mi się najpierw ze szpeclem, Speatzli? :DD