W 80 blogów dookoła świata: 5 najśmieszniejszych słów w języku niemieckim

26 Permalink

Pamiętacie naszą akcję w 80 blogów dookoła świataTUTAJ znajdziecie link do pierwszego posta z serii. Tematem było 5 książek z danego kraju, które powinniście przeczytać. Dziś mam ogromną przyjemność zaprezentować Wam drugi post z tej serii. Tym razem najfajniejsze blogerki językowo-kulturowe postanowiły przedstawić Wam 5 najśmieszniejszych/najdziwniejszych słów w naszych ulubionych językach obcych. Pod moim wpisem znajdziecie linki do pozostałych wpisów na zaprzyjaźnionych blogach. Czekamy też na Wasze reakcje na nasze propozycje, może udało się Wam znaleźć jakieś inne zabawne lub dziwaczne słowa w językach, których się uczycie? Podzielcie się swoimi pomysłami w komentarzu.

Miejsce piąte: der Katzenjammer – rzeczownik

Słowo to zlepek dwóch wyrazów: die Katze (kot) oraz der Jammer (lament) i jest bliskie wszystkim imprezowiczom, bo oznacza po prostu swojskiego kaca. Dziś już mnie tak nie bawi, jak w czasach licealnych (mam na myśli słowo, a nie stan pod tytułem „dzień po”, chociaż to drugie wcale takie zabawne nie jest :P), ale nadal uważam, że niemiecki to jeden z bardziej kreatywnych języków w Europie.
Ciekawostka: szukając odpowiednich ilustracji do artykułu natrafiłam w Internecie na informację, że Katzenjammer to również nazwa norweskiego zespołu z Oslo, śpiewającego po angielsku. Spodziewałam się jakichś kocich wrzasków, a tu całkiem przyjemna muzyka. Dzięki ci o projekcie W 80 blogów…, bo teraz moja playlista zyskała nowe pozycje!

Miejsce czwarte: gehen – czasownik

Gehen to czasownik, który wszyscy na pewno znają, bo jest to zapewne jedno z Waszych pierwszych 20 słówek, którego się nauczyliście na zajęciach, ale dla porządku przypomnę, że oznacza po niemiecku iść. Cóż w nim takiego zabawnego? Oczywiście wymowa, nie wiedzieć dlaczego, najbardziej ubawieni odmianą tego czasownika są zawsze gimnazjaliści ;).
Ampelmännchen z Lipska

Miejsce trzecie: die Glut – rzeczownik

Jak widzicie im bliżej podium, tym napięcie bardziej rośnie ;). Część z Was słyszała zapewne o tzw. fałszywych przyjaciołach – Falsche Freunde. Nie chodzi tu bynajmniej o niewypłacalnych klientów, czy wyzyskujące biura tłumaczeń, ale o słówka, które w obcym języku brzmią/wyglądają niemal identycznie jak w naszym ojczystym, w związku z czym często z rozpędu tłumaczymy je tak jak brzmią ich polskie „odpowiedniki” (der Kri­mi­na­le to w języku potocznym policjant, a nie przestępca/kryminalista, który z kolei to der Kriminelle). W tym wypadku die Glut to po prostu żar np. ogniska.

Miejsce drugie: kauen – czasownik

Źródło
Czy z czasownikiem kauen się spotkaliście to nie wiem, ale zapewne większość z Was natrafiła kiedyś na der oraz das Kaugummi czyli gumę do żucia. Wyżej wymieniony czasownik oznacza zatem żuć, przeżuwać. Będąc ostatnio w Niemczech z okazji Karnawału, trafiłam na plakaty, jak ten powyżej, reklamujące nowe buły w Maku. Trzeba przyznać, że wyszła im całkiem fajna gra słów :).
Ciekawostka: wyraz der oraz das Kaugummi należy do die Wörter der Jahrzehnte, czyli wyrazów które najlepiej oddają ducha danego dziesięciolecia. Poniżej film przedstawiający pozostałe słowa, które trafiły do tego szanownego grona. O Dudenie mogliście poczytać wcześniej TUTAJ.

Miejsce pierwsze: das Eichhörnchen – rzeczownik

Miejsce numer 1. to mój absolutny faworyt. Nie jest to może najzabawniejsze niemieckie słowo, ale za to moje ulubione. Świetnie pokazuje, że z językiem niemieckim jest czasem jak z klockami LEGO – z mniejszych elementów można budować większe. Die Eiche to jest dąb. Das Hörnchen pochodzi od zdrobnionego (na temat zdrobnień pisałam już TUTAJ) wyrazu das Horn czyli róg. Do tego słowa specjalnie nie dodałam obrazka, abyście mogli w komentarzach zgadnąć czym lub kim jest zatem dębowy rożek. Spróbujcie puścić wodze fantazji, a potem sprawdźcie w słowniku, czy udało się Wam trafić. Uprasza się o nie wpisywanie poprawnej odpowiedzi w komentarzu, coby inni również mogli trochę pogłówkować :).

Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!

Pozostałe wpisy z serii W 80 blogów dookoła świata znajdziecie u:

Jeśli prowadzisz bloga językowego lub o kulturze jednego kraju/obszaru językowego i masz ochotę dołączyć do naszej akcji, to serdecznie zapraszamy! TUTAJ znajdziesz link do naszej facebookowej grupy, wyślij administracji krótką wiadomość o sobie/swoim blogu i dziel się z nami swoimi pomysłami :).

10152572_10203864810165399_6764860226285801048_n

  • Czy można się jeszcze skądś dowiedzieć o tej akcji oprócz Facebooka? Nie mam tam konta, bo nie jestem zwolenniczką tego portalu, a uważam, że takie akcje są bardzo ciekawe.

    Też lubię dębowe rożki, w moim mieście jest ich bardzo dużo i prawie codziennie mogę je obserwować 🙂

    • Magda, masz konto, bo jesteś w grupie, pamiętasz ;)? Chwilowo zadecydowałyśmy, że dyskusje nad następnymi tematami itp będą się pojawiać tylko na fejsbuku. Z czasem może pojawi się blog, ale póki co się na to nie zanosi.

      Cieszę się, że lubisz dębowe rożki, z resztą kto by ich nie lubił 😉

  • słowo „kauen” kojarzy mi się bardzo niesmacznie, doskonale więc pasuje do reklamy McD 😛 A dębowego rożka od razu sprawdziłam w googlach, fajny on 🙂

    • no „kauen” w polskich uszach brzmi bardzo niefajnie, a po niemiecku to takie zwykłe słowo, a propos Maka: przeczytaj hasło na głos i zobacz jaki sos do tych buł jest dodawany 😉

  • die Glut – ależ to faktycznie nie pasuje 🙂 Niemcy pewnie też muszą być ubawieni, jak poznają znaczenie polskiego odpowiednika 😉

    • Tutaj przypomniała mi się anekdotka z wyjazdu na spotkanie młodzieżowe w liceum. Pojechalismy ze szkołą do Niemiec, pierwszego dnia wszyscy się po niemiecku przedstawiają, młodzi Niemcy na luziku i z dowcipem w oku, my bardzo stremowani, w końcu trzeba coś powiedzieć w obym języku o sobie. W pewnym momencie napięcie sięgnęło zenitu a akurat wyszedł na środek niemiecki opiekun i przedstwił się: Hallo! Ich bin Udo. Cała polska część sali ryknęła jak jeden mąż śmiechem i potem przez najbliższe 10 minut wyjaśnialiśmy naszym Niemiaszkom, co „udo” po polsku znaczy. Pan opiekun do najszczęśliwszych nie należał, ale dzięki temu atmosfera zrobiła się dużo luźniejsza 🙂

  • Reklama z ‚kauen’ – rewelacja! Lubię takie językowe zabawy w reklamach.
    Co do ‚dębowego rożka’ – polecam: https://www.youtube.com/watch?v=ejuK8_12Fmg

    • Linkę widziałam i chyba nawet wrzucałam na fp blogowego, dobrze wiedzieć, że nie tylko my się męczymy z wymową w językach obcych 😉

  • Bardzo fajne te dębowe rożki 😉

  • Anonymous

    Das Eichhörchen – nigdy bym nie zgadnęła, co to słowo oznacza. Doznałam szoku, kiedy sprawdziłam w googlach hah 😀 Właśnie za tę kreatywność uwielbiam niemiecki! 😀

    • Przybij piątkę :)! (coś „n” się zjadło ;))

  • Das Eichhörchen – świetne słówko 🙂 niemiecki naprawdę potrafi zaskoczyć, a wydawałoby się, że Niemcy tacy poukładani, ordnungowi, a lubią gry słowne

    • I to jak! Nie wszyscy są takimi strasznymi sztywniakami 😉

  • Widzę, że obie napisałyśmy o zacnym niemieckim „glucie” 😛 Fajny zbiór słówek

  • A ja mam ciekawostke. W dialekcie bawarskim das Eichhörnchen nazywa sie – uwaga – Oachkatzl 🙂 kto wiedzial?

    • Jak ktoś nie mieszka w Bawarii to nie ma szans wiedzieć takich ciekawostek, dzięki! Po internecie krąży legenda, że das Eichhörnchen to po czesku drevny kocur (?), ale moja czeska znajoma zdementowała te plotki. Ale gdyby tak było do bawarska i czeska wersja byłyby bardzo do siebie podobne 😉

    • Teraz tak sobie myślę, że ten Oach to w sumie chyba bliski kuzyn angielskiego oak 🙂

  • Fajna akcja czy można się do niej wkręcić tak po prostu? 🙂 Jesli tak to skąd wziąc info o nowym temacie? 🙂

    • Odpowiedź na Twoje pytanie jest w poście 🙂

    • Ojej tak się zakręciłam tematem, że nie przeczytałam ostatniego akapitu. Prosze o wybaczenie i dziękuję za szybką odpowiedź! 🙂

  • Wszystkie komentarze, w których będzie wytłumaczone das Eichhörnchen będą bezlitośnie usuwane, nie psujcie innym zabawy :P!

  • Buuu! 🙁

    • Właśnie Ciebie miałam na myśli :P, gdyby nie spojler, to komentarze byłyby bardzo ciekawe,a tu masz ci klops.

    • Już będę grzeczny 😀

  • Co do rożków, to obstawiałam lody, nigdy nie zgadłabym, co to jest naprawdę – swoją drogą piękna opisowa nazwa!
    Z moją siostrą wykorzystujemy podobieństwo czasownika kaufen (o ile dobrze pamiętam?) do wiadomo czego, i zawsze mówimy „Byłam na zakupach w KAŁlandzie” 😀