Chüefladefäscht – co to w ogóle jest?!

10 Permalink

Nie wiem jak Wam, ale mi Szwajcaria zawsze (immer) kojarzyła się z jakąś mityczną krainą mlekiem i miodem (der Honig) płynącą, gdzie ludzie nie mają żadnych zmartwień (no chyba, że jaki rodzaj sera (der Käse) jemy dziś na śniadanie (das Frühstück) i jaką czekoladką będziemy go zagryzać, patrząc na nasz bajecznie drogi zegarek, który pokazuje, że mamy jeszcze mnóstwo czasu zanim zaczniemy pracować w naszej wymarzonej pracy ;)). Na miejscu okazało się, że owszem żyje się tam pod pewnymi względami łatwiej i przyjemniej (angenehmer), ale, jak wszyscy, Szwajcarzy też mają problemy. Nie wiedziałam jednak, że Szwajcarzy potrafią być aż tak…wyluzowani (locker)!

Źródło


Wczoraj, czyli 01.09.2013 miała się odbyć siódma edycja Chüefladefäscht w gminie Riederalp, w kantonie Wallis (środkowo-południowa część Szwajcarii).

Kanton Wallis

Chüefladefäscht – brzmi koszmarnie, prawda? No cóż, sama impreza też jest dosyć niezwykła, ponieważ jest to szwajcarska wersja golfa dla rolników. Zamiast piłeczek mamy… ususzone krowie placki (der Kuhfladen)*.

Źródło

Krowa produkuje dziennie od 8 do 10 takich ‚piłeczek’. Rolnicy muszą je rozbijać/rozdrabniać każdej wiosny i jesieni, w przeciwnym wypadku odpadki nie wchłoną należycie w glebę. Poza tym krowy są dosyć wybredne (wählerisch, takie francuskie pieski ;)) i nie będą jadły trawy, która nie została wcześniej odpowiednio uprzątnięta/przygotowana. 
 
Art Furrer, szwajcarski przewodnik po górach, trener narciarski i hotelarz w jednym, wymyślił wraz ze swym synem Andreasem, że można by z tej (niewdzięcznej?) czynności zrobić atrakcję turystyczną. Dzięki nim, jeśli pogoda dopisze, można zabawić się w nietypowego golfistę 😉 (der Golfspieler).


Teren golfowy znajduje się na prawie 2000 metrów n.p.m. i jest otoczony przepieknymi górami. W tle znajduje się lodowiec (der Gletscher) Aletsch, znajdujący się na liście światowego dziedzictwa UNESCO oraz słynny (bekannt, berühmt) Matterhorn. Na miejscu można też spróbować raclette (o którym będzie osobny wpis) z lampką lokalnego wina. 



Ważne informacje

  • 2-osobowe zespoły mają za zadanie rozbić w ciągu dwóch godzin jak najwięcej krowich placków
  • jeśli chodzi o narzędzia to należy zabrać ze sobą widły bądź kije maści wszelakiej, w ostateczności można używać nóg (aczkolwiek szkoda byłoby zmarnować z tej okazji  ulubione szpilki) 
  • udział w imprezie jest bezpłatny

Startuje się w 3 kategoriach

  • MISTGABEL => styl „na dziadka”
  • BAUERNGOLF => szaleństwo z „grubą Bertą”
  • FUSSBALLER => buty naszym kijem golfowym

Poniżej reguły gry w formacie pdf po niemiecku i po francusku (warto zajrzeć na ostatnią stronę!):

    The Swiss Version of Farmers Golf
    Źródło


    *Chüefladefäscht to w szwajcarskim Niemieckim (Schwyzerdütsch) das Kuhfladenfest, czyli święto krowiego placka 🙂


    Spodobał Ci się ten wpis? Polub zatem mojego bloga na Facebooku i obserwuj go na Bloglovin!

     

    Źródła:

    http://www.swiss-switzerland.com/farmers-golf.html
    ;
    10
    • Magdalena Surowiec
      Wrzesień 3, 2013

      Bardzo ciekawe, nigdy nie słyszałam o takiej tradycji. Chętnie bym to zobaczyła na własne oczy, o ile kiedyś pojadę do Szwajcarii 🙂

      • Diana Korzeb
        Wrzesień 4, 2013

        Szwajcaria jest zdecydowanie warta odwiedzenia. Moim niespełnionym marzeniem jest póki co Austria – byłam tam 2 razy przejazdem i widziałam tyle, co kot napłakał ;).

    • N.
      Wrzesień 4, 2013

      No to rzeczywiście, niezwykła ciekawostka! Aż nie mogłam uwierzyć, że to co piszesz, to prawda. Ale z drugiej strony, przypomniało mi się, że widziałam kiedyś szwedzki program telewizyjny o „krowim bingo” – w trawie wyrysowuje się numerowaną planszę, gracze obstawiają swoje pola i wygrywa ten, na którego polu krowa zostawiła placek…

      PS. Sprawdziłam w szwedzkiej Wikipedii, czy czegoś nie zmyślam, a tam odnośnik do niemieckiej – Kuhfladen-Bingo / Kuhfladen-Lotto!

      • Diana Korzeb
        Wrzesień 4, 2013

        Ja też jak o tym pierwszy raz przeczytałam to mnie lekko przytkało ;), polecam filmiki na youtube – tam można zobaczyć graczy w akcji.

        Słabo mi się zrobiło jak przeczytałam o „krowim bingo”, ale po chwili refleksji mnie to w sumie nie dziwi, że Szwedzi i Niemcy się w takie rzeczy bawią, jakoś mi to do jednych i drugich pasuje ;).

    • tiyenontheroad
      Wrzesień 25, 2013

      haha, ciekawe!

    • Prun
      Październik 28, 2013

      według mnie Szwajcarzy to szaleni szaleńcy, potrafią się bawić, ich festy są świetne, kojarzę jeszcze zapasy farmerów w błocie bodajże na Basel-Land Fastnacht, aczkolwiek sama byłam jedynie na tych miejskich…

    • Adam Mielnik
      Luty 6, 2014

      jest czasem tu wesolo 🙂 bylem tez na zawodach sumo-szwajcarskie-ja to tak nazywam- w trocinach sie mlode bycze chlopaki tarzaja,takie zapasy,pulling traktorowy,wyscigi starych traktorow.furmanek w cztery konie zaprzezonych,walki krow specjalnej rasy ;-)tysiace pokazow,zawodow mzwiazanych ze zwierzetami a szcegolnie końmi oraz krowami 😉 taki kraj…..

      • Diana Korzeb
        Luty 6, 2014

        Haha, a to dobre :D. Kto by się spodziewał, że Szwajcarzy to taki ‚swojski’ naród ;)!

    • Pol Schland
      Lipiec 26, 2014

      U nas w Szwabii jest Kuhfladenroulette: krowa wpuszczana jest na boisko i mieszkańcy obstawiają, w której części (a raczej kwadracie) zostawi placek. Radość tłumu po podniesieniu ogona – bezcenna! 😉

      • Diana Korzeb
        Lipiec 29, 2014

        Tak jak N. pisała to najwyraźniej międzynarodowa rozrywka :D.

    Leave a Reply

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *